Gloria in excelsis Deo!

Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  KanałyKanały  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  NewsNews
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

12 kroków do wolności Uczta - Za Stołem Słowa - ks. Michał Muszyński | Słowo Boże na dziś | Ciężki krzyż | Róże różańcowe
"Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
Ogniska Wiernej Miłości Małżeńskiej SYCHAR:
Warszawa | Poznań | Żory | Zielona Góra | Bonn | Opole | Gorzów Wlkp | Kraków | Trójmiasto | Rzeszów | Chicago | Szczecin | Bydgoszcz | Lublin | Wrocław

ZAPRASZAMY do zgłaszania modlitewnych intencji za małżonków Siostrom Matki Bożej Miłosierdzia
Rekolekcje - Łagiewniki 2010: Uzdrowić zranione życie | Zamienić ranę w perłę | Zobacz kim jesteś - cz. 1 | cz. 2 | O przebaczeniu
Błogosławieństwo Księdza Biskupa Andrzeja Czai - ordynariusza diecezji opolskiej dla naszej Wspólnoty >>

Błogosławieństwa Bożego, aby narodzony tej świętej nocy Zbawiciel świata, obecny w naszym życiu, zawsze napełniał nas radością i nadzieją, a Jego światłość zwyciężała w nas to, co od Boga oddala - życzy administrator

Poprzedni temat «» Następny temat
Zło
Autor Wiadomość
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-03-10, 15:11   

Ks. prof. Władysław Kowalak SVD- Szatanizm

ftp://85.219.142.178/Ks-prof-Wladyslaw-Kowalak-szatanizm.mp3
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-03-23, 22:08   

"Pokolenie Y ryzykuje fascynację okultyzmem"

Biskup pomocniczy katolickiej archidiecezji Sydney - Julian Porteous ostrzegł, że pokolenie Y ryzykuje niebezpieczną fascynację okultyzmem napędzaną serią książek i filmów o wampirach ("Zmierzch") i czarodziejach ("Harry Potter").

Biskup przyznał, że zarówno seria "Zmierzch" jak i "Harry Potter" są atrakcyjne dla młodzieży i mogą być niewinną rozrywką. Jego zdaniem mogą też zapoczątkować fascynację tajemniczym światem i zachęcić do badania różnych fenomenów przez użycie okultystycznych praktyk w postaci np. seansów. - A egzorcyzm nie jest już fantazją lecz rzeczywistością Kościoła - również w Sydney - dodał.

W wywiadzie dla "The Sun-Herald" biskup Porteous skrytykował też "alternatywne" techniki relaksacyjne jogi, reiki i tai chi, które - jego zdaniem - zachęcają do zanurzenia się w ciemne duchowe tradycje i idee.

Biskupa skrytykował z kolei David Tacey - profesor La Trobe University. Według niego demoniczne opętanie to archaizm zdyskredytowany dawno przez naukę, psychologię i nowoczesną teologię. Natomiast twierdzenie, że masaż reiki, joga i tai chi mogą mieć zły wpływ jest wyrazem zachodniej ignorancji co do tych praktyk Wschodu. Jego zdaniem twierdzenie, że wyłącznie chrześcijaństwo może ocalić ludzi od "demonicznych" sił jest "godną podziwu sztuczką mającą na celu rekrutację wiernych do podupadających religii głównego nurtu".

materiał z tej strony:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

http://www.ekumenizm.pl/c...22161140350.htm
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-03-27, 19:29   

W jaki sposób działa zły duch:

• Podszywa się zawsze pod jakimś dobrem
• Wzbudza poczucie „bezgrzeszności”
• Przywołuje myśli nieczyste i rozpaczliwe
• Wzbudza wątpliwości odnośnie Boga i wiary
• Usiłuje przekonać człowieka, że Bóg jest odległy bądź niesprawiedliwy
• Wmawia człowiekowi, że posiada cnoty, których w rzeczywistości nie ma
• Podsuwa nadmierną pokutę i umartwienie, aby osłabić siły człowieka
• Odwraca uwagę od rzeczy ważnych
• Ogłupia
• Wzbudza rozczarowanie
• Przeszkadza w modlitwie i skupieniu
• Sprawia, że człowiek postrzega swoje życie jako szare, chłodne, puste i bezsensowne
• Stara się trzymać człowieka z dala od Kościoła i prawdziwych uczniów Jezusa
• Obraca w żart wszelkie rzeczy duchowe i przekonuje człowieka, że są one sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem
• Praktyki święte i przedmioty kultu sprowadza do „magicznych”
• Chce zerwać to, co jest nierozerwalne (śluby)
• Zniechęca do wszystkiego co dobre

Objawy ulegania złemu duchowi:

• Zerwanie więzi z Bogiem – grzech
• Myśli o niezależności od Boga
• Myśli o porzuceniu przez Boga
• Zgaszenie wiary
• Obojętność w życiu religijnym
• Synkretyzm religijny
• Utrata niewinności
• Podziały
• Dzieła niesprawiedliwe
• Brak nadziei, sensu i celu życia.
• Zgubne myśli o samobójstwie
• Niecierpliwość – szatan narzuca tępo aby człowiek nie mógł się skupić, rozważać
• Nieuzasadnione lęki przed przyszłością, przed życiem
• Duchowy bałagan

Rady dla pragnących wyjść z niewoli złego ducha:

• Kochaj Boga i pokładaj w Nim ufność
• Staraj się być posłusznym Bogu
• Pamiętaj, że Pan Bóg patrzy na Ciebie w każdej chwili Twojego życia
• Proś Go o pomoc
• Korzystaj z wstawiennictwa świętych i posługi Kościoła
• Miej na uwadze swoją śmierć oraz dzień Sądu
• Pragnij tylko życia wiecznego
• Pamiętaj o miłosierdziu Bożym
• Przystępuj często do spowiedzi i komunii
• Znajdź sobie kierownika duchowego i postępuj zgodnie z jego radami
• Zabroń nieprzyjacielowi wstępu do swojej duszy
• Stroń od wszelkiego zła i wszystkiego co jest do zła podobne
• Rodzące się złe myśli i pokusy od razu rozbijaj o skałę, jaką jest Jezus Chrystus
• Módl się
• Umartwiaj się i czyń pokutę
• Bądź cierpliwy i pokorny
• Bądź wytrwały w realizowaniu postanowień.
• Wykaż zrozumienie dla osób kuszonych i pocieszaj ich tak, jakbyś ty pragnął być pocieszany

całość tu:
http://www.kryzys.org/arc...opic.php?t=2925
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-04-29, 20:32   

Nagranie ze spotkania na temat "ZAGROŻEŃ" podczas rekolekcji wielkopostnych, które odbyły się w dniach 21-24.02.2010 r. w Kościele p.w. św. Stanisława B.M. w Ostrowie Wielkopolskim. Rekolekcje prowadził ks. MARCIN WIŚNIEWSKI - EGZORCYSTA.

Spotkanie na temat zagrożeń cz.1
http://konkatedra.wrzuta....t_zagrozen_cz.1

Spotkanie na temat zagrożeń cz.2
http://konkatedra.wrzuta....t_zagrozen_cz.2

Spotkanie na temat zagrożeń cz.3
http://konkatedra.wrzuta....t_zagrozen_cz.3
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-03, 23:34   

tekst z dnia: 3 maja 2008 r.


Posługa egzorcysty
Walczyć z szatanem

Trzy lata temu w Polsce było kilkunastu księży egzorcystów, obecnie jest ich blisko pięćdziesięciu. W diecezji kaliskiej posługę tę pełni ks. kanonik Adam Wawro, proboszcz parafii pw. św. Ap. Piotra i Pawła w Sycowie.
(na dzień dzisiejszy w roku 2010 jest ich już blisko 100 przyp. własny)


Według księdza Adama Wawro na całym świecie zaobserwować można z jednej strony odrzucanie prawdy o istnieniu szatana, z drugiej ogromne zainteresowanie wszelkimi praktykami okultyzmu. Wiele osób koncentruje swoją uwagę na sensacji związanej z działalnością złego ducha, widzi w nim symbol zła. Twierdzi jednak, że diabeł nie może zagrozić człowiekowi. Niektórzy teologowie uważają, że największym sukcesem szatana jest to, iż ludzie kwestionują jego realne istnienie.

całość tu:
http://www.opiekun.kalisz.pl/124/tekst_3.htm
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-03, 23:36   

Egzorcyści wychodzą z cienia, by przypomnieć, że szatan istnieje naprawdę

Ksiądz Tadeusz Czapiga, doświadczony egzorcysta ze Szczecina, tygodniowo przyjmuje około pięciu osób. Większość z nich potrzebuje raczej lekarza. Ksiądz Czapiga w swojej długoletniej praktyce spotkał się z kilkudziesięcioma przypadkami opętania. Wśród tych łagodnych było kilkanaście ciężkich przypadków, w których osoby opętane przejawiały wiele nadprzyrodzonych zdolności, jak nadludzka siła, znajomość cudzych myśli i grzechów, czy bardzo silny wstręt do sakrum. Większość „klientów” egzorcystów to osoby mające problemy z własnym sumieniem, osobowością, cierpiące na choroby psychiczne. Zdaniem wielu znawców problemu, na tysiąc zgłaszających się osób zaledwie pięć, sześć jest pod faktycznym wpływem szatana.

Księdza Adama Wawro na co dzień można spotkać w parafii w Sycowie. Od trzech lat dekretem ordynariusza diecezji kaliskiej jest diecezjalnym egzorcystą. Obecnie w Polsce taki status posiada niewiele ponad pięćdziesięciu kapłanów, kilku może kilkunastu kolejnych egzorcyzmuje bez dekretu. Jeszcze kilka lat temu było ich prawie trzy razy mniej...

całość tu:
http://www.opoka.org.pl/b...y_opetanie.html
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-01, 20:56   

Choroby ciała oraz uzależnienia , które niemal zawsze wywołane są przez Złego Ducha w całości lub pogarszają się dzięki jego ingerencji:

Jeżeli zauważyłeś/aś u siebie lub u kogoś z rodziny, znajomych takie objawy jak:

•Brak siły, ochoty do życia, rezygnacja, obojętność, nieczułość, osłabienie, wyczerpanie, wycieńczenie
•Częsta zmiana nastroju, utrata kontroli nad emocjami, nagłe lub częste wybuchy gniewu, agresji, złości, nienawiści, zazdrości, zawiści,
•Odczuwasz lek, panikę, fobię, psychozę, paranoję, urojenia, natręctwa np. poczucie ciągłego brudu i nieporządku
•Bóle głowy, żołądka, ściskanie w gardle i towarzyszący temu strach, rozdrażnienie, niepokój,
•Depresja, popadanie w beznadzieję, niewiara, próby samobójcze,
•Jeżeli masz zaburzenia osobowości "ja to nie ja" raz jesteś sobą a za chwilę wydaję się, że to nie ty - schizofrenia niediagnozowalna
•Ciągle jesteś senny, masz anemię, choroby urojone, myśli samobójcze
•Wulgaryzmy
•Słyszenie głosu lub widzenie ducha/ów
•Zaburzenia i zaniki pamięci;pamięć wybiórcza
•Nadwaga, niedowaga, bulimia, anoreksja, epilepsja, astma, wszelkiego rodzaju alergie, alkoholizm, seksoholizm, narkomania - wszystkie nie poddające się terapii
•Słyszysz myśli w twojej głowie i czujesz, że nie są Twoje, hałasy w domu, "stuki, puki", przesuwanie, spadanie różnych przedmiotów coś widzisz a sam nie wiesz co to jest, ale odczuwasz tego lęk, a nie jest to choroba psychiczna
•Jeżeli czujesz, że jesteś osobą, którą nawiedził duch/y ,odczuwasz ataki paniki, utraty świadomości, halucynację, lęki, koszmary nocne, omamy
•Strach - szczególnie w nocy, w ciemnościach
•Mówienie zmienionym głosem, grubym również nieznanym językiem
•Widzenie duchów jako jasnych lub ciemnych "zamazanych postaci"
•Nieprzyjemny zapach (odór) osoby pomimo jej dbałości o higienę
•Mentalne i cielesne ataki na sferę seksualną bez udziału ludzi
•odnajdywanie śladów po czarach, np. wypluwanie przedmiotów, znajdowanie w poduszkach czy w obrębie np. łóżka jakichś dziwnych przedmiotów, zawiniątek z włosów, kości itd.
Ewidentne pogarszanie stanu zdrowia zwłaszcza po wizytach u pseudolekarzy medycyny niekonwencjonalnej.

Obserwując takie objawy u siebie lub kogos w otoczeniu nie należy ich zlekceważyc, a należy poszukać pomocy u osoby duchownej ze specjalnym wskazaniem na ks.egzorcystę.
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-05, 12:44   

Przekleństwa

Mężczyzna ten był rodowitym mieszkańcem regionu Włoch zwanego Marche. Pewnego razu, wraz ze swoimi przyjaciółmi, wyjechał ze swojej wsi ciężarówką. Mieli oni dostarczyć meble do miejsca znajdującego się niedaleko St. Giovanni Rotondo. Podczas gdy pokonywali ostatnie wzniesienie, dzielące ich od miejsca przeznaczenia, ciężarówka zepsuła się i zatrzymała. Próbowali uruchomić silnik, lecz ich wysiłki nie przynosiły efektów.

W pewnym momencie kierowca stracił cierpliwość i zaczął w wielkiej złości przeklinać. Dzień później dwóch mężczyzn poszło do St. Giovanni Rotondo gdzie jeden z nich miał siostrę. Dzięki pomocy siostry udało się im dostać do Ojca Pio do spowiedzi.

Pierwszy mężczyzna przystąpił do spowiedzi, lecz Ojciec Pio odesłał go z niczym. Dotknęło to również kierowcę. Próbował on rozmawiać z Ojcem Pio: "Byłem zły." Lecz Ojciec Pio wrzasnął: "Łajdak! Przeklinałeś naszą Matkę! Co zrobiła ci Nasza Pani?" I odesłał go również z niczym.

Demon jest blisko ludzi, którzy przeklinają.

W hotelu St. Giovanni Rotondo odpoczynek był niemożliwy, zarówno podczas dnia jak również i w nocy, z powodu opętanej dziewczynki, która wrzeszczała siejąc strach. Matka przyprowadzała ją każdego dnia do kościoła. Miała nadzieję, że Ojciec Pio uwolni jej dziecko od złego ducha. Również w kościele jej dziecko robiło wiele hałasu. Pewnego dnia, Ojciec Pio zakończył spowiadanie kobiet, przechodził przed dzieckiem, gdy ono przerażająco wyło. Było ono trzymane przez dwóch czy trzech mężczyzn. Święty, który był zirytowany całą tą wrzawą, uderzył nogą w kierunku dziecka a następnie dosięgnął głowy dziecka i powiedział: "Przestań! Wystarczy!"

Dziecko opadło na podłogę jakby było śpiące. Ojciec Pio powiedział do lekarza, który był tam obecny, aby przyprowadził je do Michała Archanioła, na Górze Świętego Archanioła. Kiedy grupa wraz z dzieckiem osiągnęła cel przeznaczenia, weszli do groty, gdzie ukazywał się Michał Archanioł. Dziecko podźwignięto, lecz nikomu nie udało się przyprowadzić dziewczynki do ołtarza Archanioła. W trakcie wielkiego zamieszania, zakonnik wziął rękę dziecka i dotknął ołtarza. Wówczas dziewczynka opadła ponownie na ziemię z odczuciem ulgi. Po kilku minutach wstała i jak gdyby nic się nie stało zapytała swoją mamę: "Czy mogłabyś kupić mi lody?"

Po tym zdarzeniu grupa ludzi powróciła do St. Giovanni Rotundo, aby poinformować oraz podziękować Ojcu Pio. Na co Ojciec Pio powiedział do jej matki: "Powiedz swojemu mężowi, aby więcej nie przeklinał, inaczej demon powróci."

http://www.padrepio.catho...Confess_Pol.htm
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-07-08, 14:26   

Szatan i jego działanie
Fragment listu biskupa Mazatlan, Miguela Garcia Franco do biskupa z Leon, Meksyk, Anzelmo Zarza Barnaś: „Wszystkie doktryny zawarte w tej książce (Micheliniego) znajduję jako w stu procentach prawidłowe, co więcej, w całkowitej zgodności z dziełami pani Conchita Cabrera de Armida (Wielebna Conception Carbera de Armida jest meksykańską mistyczką w drodze do kanonizacji) oraz z książką ojca Esteban (w j.włoskim Stefano) Gobbi, książek, na które mamy zgodę władz Kościoła.”


Szatan i jego działanie - Ks. prałat Ottavio Michelini
Tłum. z j.włoskiego – S. Salomea Tarasiewicz, klaryska kapucynka – Ostrów Wielkopolski, 1979.

cyt. : " Z pychy, nienawiści i podziałów rodzą się niesprawiedliwości osobiste i społeczne, a więc niewolnictwo, wyzysk i ucisk, które aż do rozpaczy oburzają dusze ludzi i narodów.

Owocami wiary, nadziei i miłości jest spokój sumienia, pokój w rodzinach i narodach. Ludzie sprawiedliwi, święci i dobrzy szerzą cywilizację i sprzyjają rozwojowi prawdziwej sztuki, sztuki dobrej, która nie gorszy, ale człowiekowi pomaga w dążeniu do zdobycia dobra, prawdy i piękna."

cały tekst tu:
http://odnowa-gubin.blogs...o-dziaanie.html
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-10-16, 23:17   

zło wróżb i tarota

http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-30, 19:56   

Artykuł zamieszczony jest w całości w "Miłujcie się" - autor: Mieczysław Piotrowski TChr oraz Bibula.com i http://adonai.pl/zagrozenia/?id=68

Okultystyczne uzdrowienia

Dlaczego tak się dzieje? Otóż różnego rodzaju techniki ćwiczeń i medytacji wschodnich powodują zwiększenie energii kundalini, co powoduje otwarcie w człowieku tak zwanych czakr. Przyczynia się to do nawiązania kontaktu z energiami złego pochodzenia. Poprzez czakry, które są centrami energetycznymi, człowiek oddaje się pod panowanie złej duchowej mocy, którą można się również posługiwać w różnorakich praktykach okultystycznych.

Urodzony w Belgii o. Jacques .M. Verlinde, gdy miał 17 lat, odrzucił Chrystusa i wszelkie katolickie praktyki religijne. Po skończeniu studiów i napisaniu pracy doktorskiej z chemii nuklearnej wyjechał do Indii. Przebywał tam 4 lata, gdzie w hinduskich aśramach dniami i nocami praktykował różne techniki medytacji, ćwiczenia jogi, recytowanie mantry – wszystko w tym celu, aby otworzyć się na doświadczenie Boga. Nie znalazł tam jednak tego, czego szukał. Tak wspomina o. Verlinde swoje szczególne doświadczenie podczas pobytu w Indiach: „W czasie długich medytacji wielokrotnie zdarzało mi się, że w momencie wychodzenia z tego specyficznego stanu widziałem wewnętrznie taki obraz:
twarz pięknej kobiety, która równocześnie była bardzo smutna i patrzyła na mnie z wielką czułością. Za każdym razem byłem bardzo zdziwiony i pytałem ją: "Kim jesteś?". Zawsze kiedy zadawałem to pytanie, łzy płynęły po jej twarzy i wtedy znikała. Po moim nawróceniu, kiedy zastanawiałem się nad tym przeżyciem, przeczuwałem mocno, że była to Matka Najświętsza, która próbowała dać mi znak. Znak od cierpiącej Matki, która widzi, że Jej dziecko odchodzi, gubi się, ale Ona szanuje jego wolność, może ofiarować mu tylko swoje łzy. Kiedy po raz pierwszy, już jako ksiądz, przyjechałem w 1995 r. do Polski, zatrzymałem się w sanktuarium Matki Bożej w Częstochowie. Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy podczas celebrowania Eucharystii, gdy znajdowałem się tuż przed ikoną Matki Bożej, rozpoznałem twarz tej kobiety, która przychodziła do mnie, aby spotkać się ze mną, tam w Indiach” (J.M. Verlinde: Bóg wyrwał mnie z ciemności, s. 6).

Osobom, które pragną się wyzwolić od wpływu demonicznych mocy i zerwać z działalnością okultystyczną, proponujemy odmówienie następującej modlitwy:

„Panie Jezu, proszę Cię o wybaczenie grzechu zaangażowania się w ... (tu określ dokładnie, na przykład: korzystanie z tablic do seansów spirytystycznych, wahadełka, kart tarota, horoskopów, przepowiadania przyszłości, jasnowidzenia, wróżenia z ręki, praktykowanie jogi, korzystanie z usług bioenergoterapeutów, jasnowidzów, wróżek itd.). Wyrzekam się wszystkich okultystycznych praktyk i potwierdzam, że tylko Ty jesteś Panem mojego życia”. Potem powiedz: „Szatanie, wyrzekam się ciebie i całego twojego działania w moim życiu. Rozkazuję ci, w imię Jezusa Chrystusa, zaprzestać swej działalności w moim życiu
Amen!”.


Ci wszyscy, którzy praktykują różne formy okultyzmu, dobrowolnie oddają się w niewolę złych duchów. Szczególnie niebezpieczne jest korzystanie z ustug różnego rodzaju bioenergoterapeutów, uzdrowicieli i jakichkolwiek paranormalnych sposobów leczenia.........


....... Kiedy J. Verlinde wrócił z Indii, w wyniku uprawiania jogi i długich medytacji' miał pootwierane czakry. Zauważyli to radiesteci, którzy namówili go, aby używał tych cudotwórczych mocy dla dobra bliźniego - do uzdrawiania chorych. Verlinde nie wiedział jeszcze wtedy, że jest to coś złego. Zaczął więc za pomocą wahadełka stawiać diagnozy. Widział jasno, co w badanym człowieku jest chore. Miał dar jasnowidzenia, który jest pozazmysłowym sposobem poznania, jakimś rodzajem duchowej wizji. Człowiek normalnie poznaje za pośrednictwem zmysłów, natomiast czyste duchy - aniołowie lub demony - w sposób bezpośredni i natychmiastowy. Verlinde odkrył również, że może uzdrawiać przez dotyk. Sądził, że jest to dar od Boga, poprzez który będzie mógł czynić dobro dla ludzi. Dopiero po pewnym czasie stało się dla niego oczywiste, że osoby posługujące się okultyzmem otrzymują poznanie przekazywane im przez demony, a nie przez anioły.

Jako świeżo nawrócony codziennie modlił się na różańcu i uczestniczył we Mszy św. Podczas uzdrawiania zorientował się, że kieruje nim, poprzez wewnętrzny głos, jakaś tajemnicza, duchowa istota. To było doświadczenie tak zwanego channelingu, czyli działania złego ducha, który się nim posługiwał. Ten fakt bardzo zaniepokoił J. Verlindego, jednak ludzie, którzy tak jak on praktykowali uzdrawianie przez okultyzm, uspokajali go, że jest to przyjazny, uzdrawiający duch. Kiedy jednak Verlinde uczestniczył we Mszy św., podczas konsekracji ten niby "przyjazny" duch zaczął przeraźliwie bluźnić. Był to dla Verlindego czytelny znak, że ma do czynienia ze złym duchem. Aby się od niego uwolnić, musiał poddać się całej serii modlitw u księdza egzorcysty. Po uwolnieniu od złego ducha natychmiast stracił wszystkie zdolności uzdrawiania i rozpoznawania chorób. Był to dla niego oczywisty znak, że uzdrawiania, których dokonywał, nie pochodziły od Boga.

Później J. Verlinde razem z grupą naukowców na uniwersytecie w Lyonie przeprowadzał badania ludzi uzdrowionych podczas terapii okultystycznych. Okazało się, że to były pozorne uzdrowienia, ponieważ u osób tych następowało przenoszenie symptomów choroby na inne części ciała. I tak na przykład jeśli przyjdę do bioenergoterapeuty - czy jakiegoś innego uzdrowiciela - z bólem nogi, to po jego terapii rzeczywiście noga przestanie mnie boleć, ale za to po kilku tygodniach zacznie boleć mnie ręka. Wtedy kolejna wizyta sprawi, że również ten ból ustąpi, jednak po pewnym czasie zacznie boleć mnie głowa itd. W ten sposób zaczyna się błędne koło uzależnienia i zniewolenia przez siły zła. Trzeba pamiętać, że praktykowanie okultyzmu w jakiejkolwiek formie sprawia, że człowiek jest kierowany i manipulowany przez złe duchy, a konsekwencje tego są tragiczne. Następują poważne zaburzenia i cierpienia w sferze fizycznej, psychicznej i duchowej, spowodowane działaniem sił zła. Pojawiają się myśli samobójcze i bluźniercze, awersja do modlitwy i sakramentów, smutek, depresja, różne obsesje, diabelskie nękania, a czasami dochodzi nawet do opętania.

Każda osoba praktykująca okultyzm, korzystająca z usług bioenergoterapeutów, jasnowidzów, magów i jakichkolwiek okultystycznych technik - nawet gdy jest tego nieświadoma - otwiera się na działanie złych duchów, które się nią posługują i które ją zniewalają. Gdy jest świadoma, łamie pierwsze przykazanie i popełnia jeden z najcięższych grzechów.
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2011-01-04, 20:04   

Robert Tekieli w Magdalence

Zapis konferencji:
Robert Tekieli - Zagrożenia duchowe

Niestety z przyczyn technicznych pewne fragmenty mogą być nieczytelne ale ze względu na wartość merytoryczną zdecydowano się na udostępnienie tych materiałów.

Robert Tekieli - pytania (feng shui)
Robert Tekieli - pytania (bajki dla dzieci)
Robert Tekieli - pytania (kinezjologia edukacyjna)
Robert Tekieli - pytania (homeopatia)

http://www.parafia-magdalenka.pl/?p=115
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

To naprawdę bardzo ważna ankieta zwolenników in vitro - włącz się!
Możesz w niej wyrazić swój sprzeciw głosując przeciw petycji...




Stanowisko Episkopatu Polski:

"Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym i naturą człowieka..."













"Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!

„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)
"To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia" (1 P 2,20b)
"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16,33)
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)



To może być także Twoje zmartwychwstanie - zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!









Jan Paweł II:

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych.





Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8