Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Dla Boga nie ma nic niemożliwego
Autor Wiadomość
Andrzej 
Mąż jednej żony


Imię małżonka/i: Kama
Staż małżeński: 27
Dołączył: 22 Mar 2006
Posty: 412
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-08-15, 22:50   Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Cuda mniejsze... kliknij >>>
Cuda większe... kliknij >>>
Cuda duże... kliknij >>>
Cuda ogromne... kliknij >>>
_________________
"Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie" (Święty Ignacy Loyola)
"Najpierw modlitwa, potem przebłaganie, dopiero na trzecim miejscu - daleko "na trzecim miejscu"- działanie" (Święty Josemaria Escriva)
„Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (List św. Pawła do Filipian 4:13)
„I nie uczynił tam wielu cudów z powodu ich niewiary” (Ew. Mateusza 13:58)
"Przysięga małżeńska i jej konsekwencje" - ks. dr Marek Dziewiecki
www.sychar.org ::: www.skype.sychar.org ::: www.rws.sychar.org
Ostatnio zmieniony przez Andrzej 2006-09-24, 23:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-16, 09:43   

Dla Pana Boga nie ma nic niemożliwego. Dzięki Andrzeju za te stronki!
Są wspaniałą internetową kompensacją cudów o których, jak do tej pory tylko czytałam w pismach katolickich i nigdy nie natknęłam się na nie w Internecie.

Cuda (takie! cuda) zaistniały po to, aby nas wierzących Pan umacniał w wierze.
Fajnie, że o tym przypomniałeś.
Cuda się zdarzają. Wiele osób już na forum o tym pisze.
Pan sprawia cuda, zwłaszcza wtedy, kiedy jest w nas dużo pokory i zgody na działanie Boże i... jest to działanie niekoniecznie zgodne z naszą wolą...
Pozdrawiam.
 
 
ANBA
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-11, 23:28   

Tak. Dzięki Elżbieto.
Cuda zdarzają się codziennie. Małe, duże...aż serce rośnie. :-D
 
 
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-11, 23:55   

Ważne zdanie:
"Cud jest to niewytłumaczalne z punktu widzenia współczesnej nauki zdarzenie. Może to być np. uzdrowienie z nie wyleczalnej choroby, albo nawrócenie zatwardziałego ateisty. Cuda mogą być rozmaite, zawsze łączy je niezrozumiałe dla człowieka działanie Boga."
 
 
Unus
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-15, 18:54   

Aby stał się cud to trzeba chcieć. Ta osoba też musi wyrazić na to swoją wolę... Inaczej cud na siłe się nie stanie.
 
 
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-15, 19:29   

Chyba nie, Unus. Wybacz, ale doświadczyłam cudów i wcale nie było tak, że bardzo chciałam - stało się nagle i tyle. Szczegóły, jeśli chcesz, mogę na priva.
 
 
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-15, 19:46   

Unus napisał/a:
Aby stał się cud to trzeba chcieć. Ta osoba też musi wyrazić na to swoją wolę... Inaczej cud na siłe się nie stanie.

Trzeba chcieć się o niego cierpliwie modlić...
A więc cierpliwość. Unus, czy jesteś cierpliwy? Pomyśl sobie, nie pisz. :-)
Jeśli teraz nie umiesz się modlić (przeżywasz bunt na Pana Boga), to Unus! poproś, roześlij gdzie tylko możesz intencję za żonę.
Wiesz, są takie cuda wymodlone przez siostry zakonne, przez osoby duchowne.
Podobno Pan Bóg najchętniej wysłuchuje najpierw Kapłanów (Słudzy Jezusa, a więc Słudzy Syna Boga), potem dziewice, a potem najchętniej wysłuchuje modlitw dzieci i chorych.
Roześlij modlitwy za żonę, zamów mszę świętą wieczystą (ofiara 20zł, a modlitwa jest taka- siedem razy dziennie na mszy świętej do końca zycia i po śmierci).
Unus, pokaż Panu Bogu, że TY kochasz żonę, tę niedoskonałą istotę, którą wybrałeś i bądź wierny wyborowi.

"Jeśli uwierzyć św.Augustynowi, miłość to wierność wyborowi"

Unus, bądź silny ! Jak? Czym? Mocą łask Bożych!
Skąd? Gdzie?
W Sakramencie.
Jakim? Którym?
1.Spowiedzi,
2.Najświętszym Sakramencie
3. Małżeństwa - zacznie działać w Tobie łaska Sakramentu Małżeństwa po 1. i 2.

poczujesz siłę duchową po raz pierwszy tak naprawdę, zaczniesz kochać Miłością.
Ta Miłość da Ci odpowiedź na wszystkie Twoje pytania, watpliwości i problemy.
Tylko... UWIERZ W TO.
Pozdrawiam Unus.
 
 
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-15, 20:00   

Unus...ja tylko przeczytałam Koronkę do Miłosierdzia Bożego z jednego z obrazków , które ciągle lepiły się do mnie, wręcz mnie prześladowały. A potem to była lawia zdarzeń w szybkim tempie.
Tak przyprowadził mnie Pan do Przybytku Miłosierdzia, i tylko tam doświadczyłam tego czego od żadnego człowieka w życiu nie doświadczyłam...MIłOść ...ta jedyna w swoim rodzaju, nie ma takiej ...nie znajdziesz ksero

Pozdrawiam serdecznie:)
 
 
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-05, 16:50   

żeby zdarzył się cud trzeba kochać Pana Boga całym sercem, całą duszą i umysłem swoim

potem już tylko czekać ...

na odpowiedź mojej miłości do Niego


ale nie ograniczać Panu Bogu czasu działania, z tej prostej przyczyny, że Pan Bóg żyje w innym wymiarze czasowym
jeden dzień jak tysiąc lat
 
 
rot
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-05, 18:50   

Elżbieta napisał/a:
jeden dzień jak tysiąc lat


życzę powodzenia w oczekiwaniu... dodam jednak, że widze to inaczej...
 
 
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-05, 19:20   

Rocie ,a jak to widzisz ??

Umówiliśmy sie , osoby ze Sląska, na spotkanie w Gliwicach. Planu spatkania nie było, krótka modlitwa w Katedrze i plotki, wspłóne rozmowy.
Pomyslałam, że może zadzwonie do Katedry, poprosze księdza, któregokolwiek,żeby pomodlił sie z nami.
Przedtawiła, się kim jestem, że z takiego i takiego forum i ze mamy małe spotkanie i proszę, żeby jakis ksiądz pomodlił sie z nami przez chwilkę. Okazało się, że rozmawiam ze starszym księdzem ( słyszałam po glosie), a to proboszcz parafi. Powiedział, że jak juz będziemy, mamy zadzwonić, ktoś do nas zejdzie .

Przyjechaliśmy, super piekne kobiety, świetni, inteligentni faceci. Idzemy do kościoła. Wchodze do zakrystii, prosze księdza o wspólna z nami modlitwę...ksiądz sie odwraca..starszy...i mówi...a, to pani....dobra, gdzie jesteście idę do was.
To trawało kilka minut...ale słowa tego proboszcza do nas - mniej więcej - jesteście w trudnym okresie waszego życia, proście Boga o wsoparcie i pomoc....ale nie oczekujcie tego od razu....dajcie Bogu czas...ale bądźcie pewni, że On was nie zostawi !

Do dzisiaj słyszę te proste slowa, spokojnego księdza, z czułaością i zaciekawieniem nan nas patrzącego...jak ojciec !!

I zaczęło się...kilka zmian w naszych życiach juz w przeciągu tygodnia ! U jednych same dobre rzeczy, u innych nie....ale cos się dzieje, jakis przewrót, przemeblowanie w naszych życiach, rodzinach...i niech sie dzieje !!
Oddając swoje życie, problemy Bogu, musimy być też śaiwdomi, że On to zrobi po swojemu, nie po naszemu !! A my musimy sie zgodzic z Jego wolą i dziękować za pomoc, ża to, że jest z nami !!

Rocie....widocznie taki plan na Twoje życie ma Bóg....musi trwać , musi być inaczej niż Ty sobie to wymysliles ...ale jeżeli jesteś z Bogiem , bądź pewny, że On jest z Tobą....i nigdy nie zostawi !! Bądź spokojny!! Pozdrawiam !! EL.
 
 
Elik
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-05, 20:36   

Elżbieta napisał/a:
żeby zdarzył się cud trzeba kochać Pana Boga całym sercem, całą duszą i umysłem swoim

potem już tylko czekać ...

na odpowiedź mojej miłości do Niego


Ja uważam, że aby zdarzył się cud, aby go doswiadczyć wcale niekoniecznie trzeba kochać Boga całym sercem, całą duszą i całym umysłem swoim...To doświadczenie JEGO miłości czyni nas dopiero zdolnymi do miłości, to dzięki Jego ukochaniu jesteśmy zdolni, by GO kochac, by odpowiedzieć na miłość. To ON wybiera czas, miejsce i osobę. Gdyby było jak piszesz, to osoby zagubione, niewierzące, niekochające, nieznające Boga nigdy nie mogły by doswiadczyć cudu, a tak chyba nie jest...
 
 
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-05, 20:41   

EL.
A nie przyszło Ci do głowy, że ksiądz patrzył na Was jak na ciekawostkę przyrodniczą? Był zdziwiony że jeszcze tacy w ogóle istnieją?
Przecież wiara w trwałość małżenstwa nawet wśród księży wywołuje ironiczny uśmieszek. Nawet księża nie wierzą :-(
W Górce ktoś powiedział że jesteśmy dinozaurami. I ja właśnie tak się czuję - do muzeum, nie do życia.

Są ludzie skazani na klęskę. I muszą wciąż o tym pamiętać, bo gdy zbyt długo czują się szczęsliwi albo chociaż wolni od kłopotów - dostają kopa.
I tak musi być. Pamiętać, że nie każdemu pisany jest spokój i szczęście.
Bo równowaga musi być zachowana - jest do rozdania określona ilość dobra i zła, trzeba to rozdzielić - a nie jest powiedziane, że podział ma być równy.

Dla Boga nie istnieje czas - może "za chwilkę" da nam to, o co prosimy. Tylko, ile znaczy dla nas ta chwilka?
Często ta chwilka to dłużej niż całe nasze życie.
 
 
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-05, 20:45   

Masz rację Elik.

żeby zdarzył się cud trzeba poczuć miłość Boga

i odpowiedzieć na nią

:-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8