Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Co mam zrobić poradźcie proszę
Autor Wiadomość
ewulek
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 13:13   Co mam zrobić poradźcie proszę

Pisząc tu płaczę i nie wiem kogo się spytać co mam zrobić. Mąż nie sypia ze mną, woli w salonie na kanapie przy telewizorze, a pociesza się masturbacją i pornografią. (Myśli że nie wiem). Jest to między innymi jedna ze złośliwości z jego strony, ponieważ wie że mi przykro i nie lubię spać sama. Już coraz rzadziej przychodzi do mnie spać. A ja się boję i placzę bo już mnie zdradzał pare lat temu. Do dziś to we mnie tkwi ten ból. Było dużo moich modlitw, nowenn i postów. Skończył z tą panią ale wciąż jest daleko od Boga. Do kościoła nie chodzi tylko na rodzinnych mszach np. pogrzeb, dla oka pojdzie. Myślę że się z tego cudzołóstwa nie wyspowiadał i :evil: wciąż go kusi.
Mamy dwójkie dzieci syn 11 lat, córka 8 lat, bardzo dbam o ich rozwój, dużo z nimi rozmawiam, pomagam w lekcjach, dbam o ich religijność, modlę się z nimi. Ale mąż woli telewizje oglądać niż uklęknąć z nami.
Pracuję w domu mam firmę, mąż dojeżdża do pracy ma najczęściej drugie zmiany, wyjeżdża ok. 13 tej wraca późno ok. 23 ciej, gdy on przyjeżdża z pracy już dzieci śpią. Rano mimo że jest w domu też nie chce ich zawieść. Zawsze jakich pretekst. O dom też tylko ja dbam , sprzątam i gotuję. Gdy potrzebuję pomocy w barze, to chce żebym mu płaciła za jego pomoc. Gdy coś się zepsuje w domu np. kran, to też chce żebym mu zapłaciła i niechętnie to robi. Często o coś go proszę , np. przybić tablice w barze, pół roku czekałam aż zrobił.
No i sprawa finansów też chce dawać na życie. Nie mamy własnego domu, wynajmujemy, na dole mam firmę u góry na piętrze mieszkamy. Dlatego dzieci mają mnie zawsze pod ręką. Mąż mówi że mam tu firmę więc ja muszę sama placic za czynsz, opłacam już tak 7-my rok sama czynsz, sama prąd, śmieci i inne opłaty firmowe. Moja firma to mały barek, więc robię zakupy i do baru i dla nas. Mąż też nic nie daje na życie. Na dzieci też ja muszę wykładać a jest coraz więcej wydatków bo dzieci rosnąl, potrzebują na dodatkowy angielski (bo sama ich douczalam ale nie mam aż tyle czasu i aż tyle wiedzy), syn chce naukie na gitarze. To są koszta i czas bo trzeba ich dowieźć na dodatkowe zajęcia do pobliskiego miasta.
Firma mi coraz mniej przynosi zysku, nie daje rady finansowo, a gdzie będziemy mieszkać jak nie będzie na czynsz. Właściciel nas wyrzuci.
Mąż do tej pory finansował tylko opał, benzynę i opłaty samochodu, no i oplate telewizora. Teraz nie chce już dawać na benzynę i każe mi opłacać też samochód. Widzi że mam coraz mniejsze dochody i czuje jak psychicznie chce mnie wykończyć.
Mamy coraz dłuższe ciche dni w czasie których jest mi ciężko bo pracuję w barku sama więc nie mam z kim pogadać, czasem z klientem można troszkę, po dzieci jadę po południu to mam chociaż ich, rodzinę mam 300 km od nas. Mąż gdy wraca z pracy to włącza telewizor nawet się nie przebiera tylko tak oglądając zasypia. Gdy próbuję z nim porozmawiać to coś bąka patrząc wciąż w ekran.
Mąż od kiedy mnie zdradzał minęło 8 lat. Od tego czasu bardziej się zbliżyłam do Boga, dużo się modlę szczególnie nowenną pompejańską. Pierwsze moje nowenny pompejańskie pomogły - mąż przestał mnie zdradzać. Ale teraz mąż wciąż się nie zmienia. Była nowenna o to żeby spał ze mną ale nie pomogło. Była nowenna żeby nie palił papierosów, ale wciąż pali. Będę się wciąż nieustannie modlić ale psychicznie czuję się coraz gorzej. Mąż wciąż jakby mi wbijał coś w serce. Boli mnie jego zachowanie.
A dzieci coraz starsze i patrzą na to. Często widzą że płaczę. Czasem nie wytrzymuję i przy nich wykrzykuje na męża, wybuchając złością która we mnie z kliku dni narosła. Teraz nie zdradza, ale porno do niczego dobrego nie prowadzi. Dużo się kłócimy o finanse to też nic dobrego. Myślałam o alimentach na życie i dzieci podobno są też bez rozwodu, ale nie wiem czy to nie pogorszy. Może będzie jeszcze bardziej złośliwy dla mnie. Nie mam do kogo się zwrócić poradźcie coś. Myślałam już o terapii małżeńskiej, mąż nie chce o tym słyszeć, mówi że to dla chorych psychicznie a on jest zdrowy. Już wymyśliłam kiedyś że będziemy się co wieczór chwalić za coś obojętnie za co po prostu że by dojrzeć swoje dobre strony nie tylko te złe. Nie chciał nawet próbował coś znaleźć we mnie dobrego coś co zrobiłam w ciągu dnia. Dla niego pewnie nic nie robię. Szkoda mi naszego małżeństwa już od dawna jest źle od czasu gdy mnie zdradzał. Ale dla dzieci chciałam żeby jakoś było. Teraz czuję że psychicznie nie dam rady. A dzieci potrzebują mnie zdrową.
Czasem myślę wrócić do rodziców 300km dalej stąd. A on niech płaci w końcu sam za wynajem. Niech zobaczy co miał co stracił, ale co to pomoże. U rodziców się pozmieniało bratowa rządzi. Ale myślę że by nas przygarnęli. Co mi radzicie?
 
 
Jacek-sychar
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 13:35   

Nie płaci za wynajem mieszkania.
Nie płaci na życie.
Nic nie robi w domu.
Nie zajmuje się dziećmi.

Żyć nie umierać. Po co miałby się zmieniać?
 
 
Monika Ch
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 14:38   

no własnie kochana twojemu mężowi jest za dobrze więc nie chce nic zmieniać .bo przez tyle lat siedział i nic nie robił z tego co piszesz .Takie życie się twojemu mężowi podoba więc tak poprostu zwyczajnie nie będzie chciał z niego zrezygnować :(Przykre to naprawdę co piszesz bo ja tez mam problemy w małżeństwie .Przezywam kryzys i sama nie wiem co mam robić :(tym bardziej doradzić dobrze więc nawet nie próbuje bo nie chcę zaszkodzić :(ale mam też męża który jest nie odpowiedzialny wogóle ,mamy dwójkę dzieci i czuję sie jakbym miałą jeszcze jego na wychowaniu jako trzecie Dorosłe dziecko :(ale u mnie wiadomo problem bierze się skąd indziej mianowicie mój mąz ma syndrom DDA czyli Dorosłe dziecko Alkoholikow :(sam mąz pił przez 5 lat a jestesmy 6 lat w małzenstwie sakramentalnym ,znamy sie w sumie 10 lat ale teraz fakt jest alkoholikiem nie pijacym od 8 miesięcy i juz mysłałam że wszystko co najgorsze za mną :(Bo to co przezywałam z męzem alkoholikiem to była gehenna :(teraz odkad nie pije te 8 miesiecy było wspaniale tylko przez 3 miesiace ,był takim mezem jakiego chciałam do rany przyłóż lecz teraz od miesiaca dowiedziałąm sie że jest zalogowany na rózych portalach i pisze z róznymi kobietami dla niego telefon to jak rzecz swięta ,cały czas sie z nim nie rozstaje i wogóle nie moge nawet dotknąc na oczy jego telefonu i zalozył równiez blokade na telefon zebym ni epotrafiła tel odblokować i coja mam myslec wiem ze pisze zkobietami ,dzieci nasz epatrza na mnie jak placze i jak sie kłoce z mezem o inne kobiety a maz sieje mi sie w twarz i dalej to robi :(nie przyłapałam męża na gorącym uczunku ale wszystko wskazuje na zdradę emocjonalną to napewno,boję sie pomyslęć o zdradzie fizycznej lecz nie wykluczam że ona też już była :(i własnie zycei takie byle jakie w kłamstwie jest najgorsze chyba bo mąz nie chce stanąc w prawdzie ja chce ratować małżeństwo i prosze go zeby mi powiedział prawdę i żebyśmy zaczeli od nowa że jestem w stanie wybaczyć a on raz chce niby mówi że chce poprawy małzenstwa ale ma warunek że telefonu nadal nie mam prwa dotykać i do niego zaglądać a ja poprostu wybucham bo wiem że mnie okłamuje i zachowuję sie jak gówniarz :(wiem tylko jedno że nic nie pomoże żadna kłotnia żadne moje natarczywe gadanie adne zmuszanie do poprawy !!NIC !!!Jak sam tego nie zrozumie co robi zle i sam z własnej Woli nieprzymuszonej będzie chciał naprawić siebie i nasze mąłżenstwo !Ja nic nie mogę ,moge jedynie modlic sie do Boga żeby przemienił jego serce żeby rozpalił ponownie w jego sercu żar Milosci i o Dary ducha św prosić o Ratunek naszego małżeństwa bo dl aBoga nie ma rzeczy niemożliwych i czekąć w cierpliwości ,nauczyć sie cierpliwości choć to bardzo cięzkie :(Nauczyć sie wiary i oddać Bogu wszystko i tak mu Zaufać ze wszystkich sił ,bo przyjdzie łaska z pewnością na męża ale nie wiadomo kiedy to nastąpi :(Ale Musi być Zmartwychwstanie Malżeństwa ...Jeszcze wczoraj płakałam ale dziś małymi kroczkami Bóg mi pokazuje jak mam sie zachować ,muszę skupic sie na sobie i na dzieciach ,bo tak jak brzmi hasło wspólnoty Sychar że trzeba poprawę zacząć od samych siebie !!!Wiem że cięzko jest nie samowicie poprawiać sie wtedy kiedy mąz tak postepuje bo łatwiej byłoby gdyby zrozumiał i razem ze mną próbował byłoby o wiele łatwiej ale po coś sa nam dane kryzysy bo własnie prze nie mozemy siebie zmienic i zmienić swoim postępowaniem współmałzonka .Czyńmy tak żeby mąż zapytał nas o Boga bo przyjdzie łaska na męża jeśłi bedzie szczera modlitwa :)
 
 
Jacek-sychar
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 15:06   

Moniko
Apeluję o większą dbałość o zasady języka polskiego w Twoich postach, bo bardzo trudno je zrozumieć. :-?
 
 
Monika Ch
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 15:36   

Jacku przepraszam za chaotyczność w tym tekscie ale pisałam szybko z dzieckiem na ręku :(
 
 
ewulek
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 17:37   

Jacek-sychar napisał/a:
Nie płaci za wynajem mieszkania.
Nie płaci na życie.
Nic nie robi w domu.
Nie zajmuje się dziećmi.

Żyć nie umierać. Po co miałby się zmieniać?


Jacku z jego punktu widzenia on ciężko pracuje i dużo robi.
No przecież samochody utrzymuje (na okrągło mi o tym mówi), telewizor a i opał, zawsze jak kupi trochę węgla to mam do słuchania. Ale nie chcę tutaj go obmawiać nie o to mi chodzi. Zastanawiam się co mogę zrobić, oprócz modlitwy, bo już naprawdę dużo się modlę.
 
 
Jacek-sychar
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 17:44   

Ale czy to, co robi jest adekwatne go jego zarobków? I do Twoich wkładów?
 
 
ewulek
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 19:16   

Mąż nigdy nie dal mi do ręki swoich zarobków, nie mówi kiedy ma wypłatę, ile to wiem z pitu, księgowa mówi że ma tyle że spokojnie by utrzymał nas bez mojej firmy.
Mąż dojeżdża do pracy 90 km plus powrót plus papieroski plus cola i ...mąż nie jest oszczędny więc jak papieroski to coś tam zawsze lubi kupić, a tak dzień w dzień to się nazbiera....mi mówi że po opłacie aut i opalu nie ma kasy.
Moja firma raz lepiej raz gorzej, gdy lepiej trzeba odłożyć na gorszy miesiąc. Ogólnie wszystko co zarobię to muszę wydać na czynsz, zus i inne opłaty reszta na życie.
Mam teściową która zna syna i mnie wspiera finansowo co miesiąc przelewem nie mówimy o tym mężowi bo wiemy że będzie mi wygadywal, że to od jego matki a nie mojej. Bo w mojej nie mam finansowego wsparcia i nigdy nie miałąm.
 
 
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 20:42   

Monika Ch napisał/a:
no własnie kochana twojemu mężowi jest za dobrze więc nie chce nic zmieniać .bo przez tyle lat siedział i nic nie robił z tego co piszesz .Takie życie się twojemu mężowi podoba więc tak poprostu zwyczajnie nie będzie chciał z niego zrezygnować


A skąd ty wiesz , że "jemu jest za dobrze" ?
A skąd ty wiesz , że "takie życie mu się podoba" ? :roll:

............. bo tobie się tak WYDAJE ?

I masz odpowiedź :
ewulek napisał/a:
Jacku z jego punktu widzenia on ciężko pracuje i dużo robi.



Wszystko siedzi w GŁOWIE .
Ktoś może nic nie robić , a będzie czuł się zapracowany
i wcale nie będzie to kłamstwo z jego strony .
Tu psychika ma ogromne znaczenie .


Moniko ,
ja na przykład nie mogę się nadziwić .
Dlaczego kobiety wychodzą za pijaków .
I dla mnie to prościutkie , ale czy dla ciebie to też było takie oczywiste
te 6 lat temu ?



===========================================
Ewulek ,
trudna sprawa , bo bardzo złożona , wiele problemów narosło .
Podejrzewam , że pewne istniały od początku .
Jak facet będzie się modlił , skoro nigdy nie miał takiego zwyczaju ?
No tak , sam byłem taki głupi . :mrgreen:

Ewulek , może zainwestuj w siebie póki co .
Nie wiem , ale sama musisz COŚ zmieniać .
Może jakieś najprostsze zmiany bez rewolucji .
Facet musi mieć jakieś czułe miejsca i tam go podejdź .
No nie wiem ......... może lubi zjeść , może daj mu syna "pod opiekę"
na jakąś męską przygodę .
No trudno cudu dokonać i np. z "prostego chłopa" zrobić "inteligenta" .
( przepraszam , za dosadność , ale chodzi o przykład ;-) )
 
 
ewulek
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 22:43   

mare1966 napisał/a:

Ewulek , może zainwestuj w siebie póki co .
Nie wiem , ale sama musisz COŚ zmieniać .
Może jakieś najprostsze zmiany bez rewolucji .
Facet musi mieć jakieś czułe miejsca i tam go podejdź .


Coś w tym jest pomyślę, a co mam zrobić żeby sypiał ze mną a nie przy telewizorze na kanapie ma ktoś pomysł? To już trwa długo i ta kanapa mu weszła w nawyk.
 
 
Samoa
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-30, 23:18   

Ewulek masz/macie znajomych?spotykasz się z koleżankami, przyjaciółmi?, masz jakieś przyjemności w życiu dla siebie? Możesz sobie pozwolić na jakiś relaks dla siebie?np kino, wyjscie na kawę/drinka w dobrym towarzystwie? Chodzi o to, żebyś zobaczyła i spróbowała, że w zyciu oprócz obowiązków istnieją jeszcze jakieś przyjemności. A nie tylko orka na ugorze: dzieci, praca, dom?
 
 
Wafelka
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 00:43   

Zmęczona kobieto... Czytam i czytam i wiele jakby o mnie. Też miałam takie poczucie. Mąż mnie okłamywał i narobił długów. Ale mniejsza o to. W tym wątku chodzi o Ciebie.
Jeśli nie da się z nim pogadać, ustalić priorytety, przeanalizować sytuację - trzeba "zająć się sobą", czyli przestać ciągle myśleć o mężu, jego sprawach, co robi, czego nie robi, etc..
Ja bym działała takim torem:
- propozycja rozmowy i wyłuszczenie problemów
- propozycja wspólnego zajęcia się problemem (z naciskiem na to, by również wziął odpowiedzialność, coś zaproponował, a jak nie zaproponuje - zaproponować terapię, spotkanie z psychologiem, rekolekcje, cokolwiek, co pozwoli Wam przegadać problemy)
- a jeśli to zawiedzie - a w zasadzie na początku: postawić granice. jasno i czytelnie. czego nie akceptujesz i dlaczego. i zastanowić się nad konsekwencjami.

Myślę, że masz klasycznego pasożyta. Dobrze mu u Ciebie... Same korzyści. Żadnego wysiłku z jego strony...

A co do nowenny... To wiesz, że ona nie działa tak magicznie..? Módl się o siebie w tej nowennie. Zobaczysz, że Tobie pomoże.
 
 
ewulek
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 09:20   

Samoa napisał/a:
Ewulek masz/macie znajomych?spotykasz się z koleżankami, przyjaciółmi?, masz jakieś przyjemności w życiu dla siebie? Możesz sobie pozwolić na jakiś relaks dla siebie?np kino
...


Właśnie nie mam, wszyscy bliscy daleko mieszkają, a my tu wynajmujemy. Obok jest tylko jeden dom a wokół pola. Ale jedyni sąsiedzi nie są życzliwi. Od kiedy mam ten bar nigdzie nie wychodzę a gdy na zakupy to na szybkiego. Na pracownika mnie nie stać. Też nie lubię i jest to przykre gdy pojadę np. do szkoły na wywiadówkę mąż zły że nie pilnuję interesu, a sam nie pojedzie. Ale nie chcę tutaj o tym rozpisywać. Szukam mądrych rad bo naprawdę nie mam do kogo się zwrócić.
 
 
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 10:42   

Wafelka napisał/a:
zaproponował, a jak nie zaproponuje - zaproponować terapię, spotkanie z psychologiem, rekolekcje, cokolwiek, co pozwoli Wam przegadać problemy)


Powtarzam , zależy co to za typ faceta .
"Prosty chłop"............ "on nie będzie chodził do psychiatry" , "idź sama" .
A co mu tam "czarny" będzie gadał o życiu z babą .

---------------

Wafelka napisał/a:
- a jeśli to zawiedzie - a w zasadzie na początku: postawić granice. jasno i czytelnie. czego nie akceptujesz i dlaczego. i zastanowić się nad konsekwencjami.

Myślę, że masz klasycznego pasożyta. Dobrze mu u Ciebie... Same korzyści. Żadnego wysiłku z jego strony...


No , gratulacje , siłą zmusić chłopa do uległości .
To nie jest dziecko !
Najlepiej jeszcze powiedz mu , że JEST PASOŻYTEM .
Zapewniam , że nie zapomni NIGDY .
Efekt będzie taki , że przestanie płacić na cokolwiek .
Paluszkiem nie kiwnie itd.
=============================================


Samoa napisał/a:
Ewulek masz/macie znajomych?spotykasz się z koleżankami, przyjaciółmi?, masz jakieś przyjemności w życiu dla siebie? Możesz sobie pozwolić na jakiś relaks dla siebie?np kino, wyjscie na kawę/drinka w dobrym towarzystwie? Chodzi o to, żebyś zobaczyła i spróbowała, że w zyciu oprócz obowiązków istnieją jeszcze jakieś przyjemności. A nie tylko orka na ugorze: dzieci, praca, dom?



Owszem , warto poszerzyć sobie życie ,
ale co do "przyjaciółek" to efekt może być odwrotny . :mrgreen:
Dostanie "wsparcie" ............... i za 2 lata będzie po rozwodzie . ;-)



ewulek napisał/a:
Coś w tym jest pomyślę, a co mam zrobić żeby sypiał ze mną a nie przy telewizorze na kanapie ma ktoś pomysł? To już trwa długo i ta kanapa mu weszła w nawyk.


No nie wiem , bo dla mnie to abstrakcyjny problem .
Zastanów się , na ile twój mąż uważa ciebie za atrakcyjną kobietę ,
ewentualnie jakie ma uwagi , zastrzeżenia itp.
Przemyśl sprawę i ewentualnie popraw co się da .
I raczej dyskretne , subtelne zmiany w "rozbiorze" też nie zaszkodzą .
"Nowa kobieta" rodzi zainteresowanie .
Kup nowe szerokie solidne i wygodne łóżko ( żadne tam składańce , kanapy itp. )
Najlepiej z dwoma materacami .
( aby jak się jedno wierci , drugie nie podskakiwało ) :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10