Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
ku pokrzepieniu serc
Autor Wiadomość
mama84
[Usunięty]

  Wysłany: 2016-12-20, 23:47   ku pokrzepieniu serc

Przyjaciele,
to co teraz piszę jest absolutnie prosto z serducha i ponieważ to forum podnosiło mnie wielokrotnie postanowiłam w ten sposób oddać to dobro...Daj Boże ktoś skorzysta.

Tak najkrócej o tych złych dla mnie czasach,to mój ukochany mąż i jedyny mężczyzna zdradził mnie dwa lata temu. Był to czas, kiedy od dłłłługiego czasu nie utrzymywałam żadnej więzi z Bogiem i Kościołem - to było tak, jak by do niczego mi nie był potrzebny :cry:
Po tym jak się dowiedziałam o zdradzie to wiadomo łzy, pretensje itp,itd. Nie piszę bo znamy to - nic przyjemnego. Trwało to kilka miesięcy,kiedy po ludzku i za wszelką cenę chciałam odzyskać męża. Zły czas dla mnie,córeczki i męża.
Jednocześnie Pan Bóg postawił na mojej drodze ludzi , dzięki którym zobaczyłam w swoim życiu Boga,jako kochającego miłosiernego Ojca,który cały czas był przy mnie, a teraz mogę skryć się w jego ramionach i ZAUFAĆ.
Szukałam,czytała,sama pragnęłam Go poznawać i mieć blisko przez spowiedź, modlitwę,Eucharystię i rozmowę w duszy. To też trwało kilka miesięcy i właściwie trwa nadal!
Obok mojego wzrostu duchowego i zachłyśnięcia się wiarą biegło normalne życie ze zdradzającym mężem,zbuntowaną na całą sytuację córeczką i całą resztą ludzkich problemów.
Do sedna...Dziś kiedy od roku nie mieszkamy razem mogę zaświadczyć, że można odnaleźć szczęście w kryzysie! I nie żadne udawane ,naciągane ,na chwilę tylko takie prawdziwe z głębi serce...takie,że cieszy cię śpiew ptaków i barwy natury :-D
I nie wiąże się to w żaden sposób z powrotem mojego męża.
Wiąże się to z tym,że
- nie pokładam już wiary w człowieku tylko w Bogu,
- że jestem( dzięki Bogu) w stanie kochać jak w hymnie o miłości,
- że nie wyobrażam sobie innej drogi jak miłość, wierność i uczciwość małżeńska do końca swoich dni,
- cokolwiek nie zrobi mój mąż - to jego konsekwencje (ja swoją postawą,chcę świadczyć o miłości -wysłany sms, zaproszenie na kawę,rozmowa). Pomimo odtrąceń i zamknięcia się na mnie trwam radośnie w nienachalnym BYCIU OBOK,czasami uda mi się dotknąć jego serca ;-)


Dziękuję Ci Panie za to wszystko i życzę każdemu,kto uważa,że świat mu się wali aby odnalazł taki SPOKÓJ. JA nie zasługuję na te wszystkie łaski,które mnie w życiu spotykają ale mam nadzieję,że będę miała okazję je spłacić.O to się modlę Panie mój :-D
 
 
Nirwanna
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-21, 06:07   

Chwała Panu :-)
 
 
MonaL.
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-21, 11:12   

Pozazdrościć takiego szczęścia duchowego w tak trudnej sytuacji :) i rzeczywiście tekst jest pokrzepiający...
mój mąż wyprowadził się 2 miesiące temu do innej kobiety i dopiero zbieram się z rozsypki. ale jak widzę jest nadzieja, żeby jeszcze kiedyś być szczęśliwą kobietą
 
 
BjD
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-21, 13:25   

Kochana mamo84 właśnie takiego wpisu było mi trzeba w tej chwili............ dokładnie jakąś godzinę temu spotkałam koleżankę (naszą wspólną i moją i męża) i ona do mnie na powitanie z tekstem, że co u Ciebie ?? jak sobie radzisz ?? itd po czym mówi mi, że widziała niedawno mojego męża z kochanką pod jakimś pubem i ogólnie to słyszała od najlbliższej rodziny mojego męża, że ta kochanka to taka super kobieta itd............... no i oczywiście czemu ja jeszcze sama jestem .... przecież bez chłopa to nie dam sobie rady ........
Takie pocieszające spostrzeżenia na 3 dni przed Świętami................ wyć mi się zachciało.............ale jestem w pracy
I szybko po ratunek na forum i Twój wpis - super :-) Chwała Panu !!
Ja też tak chcę........... w styczniu będzie dwa lata jak mąż mieszka z kochanką a ja czasami jeszcze łapię doły :cry:
:cry: :cry:
Modlę się, powierzam nasze małżeństwo Bogu i trwam.............. tylko żeby jeszcze mniej bolało ................. to już byłoby dobrze. Jak Ty to osiągasz ???
 
 
mama84
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-22, 06:33   

Cytat:
jest nadzieja, żeby jeszcze kiedyś być szczęśliwą kobietą

Tak teraz wiem, że jest ale wcześniej nie widziałam tej perspektywy...
Teraz zaświadczam, że jest. Zaprzyjaźniony ksiądz powiedział, że jest w duchowości czas rozpaczy po którym przychodzi czas ukojenia :lol:

BjD napisał/a:
Jak Ty to osiągasz ???

Kochana moja, to oddanie wszystkiego Bogu stosuję,kiedy jest fajnie i kiedy jest gorzej.Różnica jest taka,że nie sama dźwigam krzyże a w radościach uczę się pokory.
Kiedy w głowie pojawiają się smutne myśli wtedy rozświetla je wiara w to, że moja modlitwa nawet jeżeli nieskuteczna tu i teraz to ulży mężowi i tym kobietom na TAMTYM ŚWIECIE.

Myślę,że pomocne w odnalezieniu spokoju jest też otoczenie,które nie nagaduje na męża-ja powiedziałam mojej rodzinie oficjalnie wszystko w rękach Boga,ja chcę być w porządku wobec mojego mężą, dlatego np. zaprosiłam jego i jego rodzinę na urodziny córeczki. I wyobraź sobie,że nasi rodzice wspólnie siedzieli przy stole i stwierdzam, że było ok.A jeśli byłabym zamknięta na męża to miałby świetne wytłumaczenie,żeby ze mną nie być ;-)
A o granicach w naszych relacja mąż wie podskórnie :lol:

i jeszcze jedno mi przyszło do głowy,że to oczyszczenie małżonków musi nastąpić bo jeśli nie to co, chciałabyś, żeby mąż jutro się wprowadził i żyjemy dalej z tym bagażem bez żalu i refleksji??? Ja nie!!!
Czekać nie czekając w moim wydaniu :-P
A za koleżankę zmów zdrowaśkę i cześć.
Być może jest mi łatwiej bo mój mąż nie mieszka z żadną ze swoich kochanek :?: Ale wszystko przede mną.
Słonecznego dnia Kochana
Z Panem Bogiem
 
 
gos1
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-28, 19:20   

BjD napisał/a:
Ja też tak chcę.

BJD
A jak żyłaś zanim zostałaś mężatką??
potrafiłaś żyć?
Jak przestaniesz kurczowo trzymać się sukna zwanego mąż-małżeństwo,to nauczysz się żyć jak kiedyś. :lol: :lol:
TO trzymanie tego sukna choćby nawet jednym małym paluszkiem daje nam doły,nostalgię,łzę,wspominki,porównania.
 
 
BjD
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-29, 10:38   

Masz rację gos1 ............ muszę się bardziej zebrać w sobie i odpuścić bo rzeczywiście nadal trzymam się tym jednym paluszkiem ....... :-P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8