Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Ojcostwo-jak to wygląda u mężczyzn?
Autor Wiadomość
Sama_ja
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-25, 18:46   Ojcostwo-jak to wygląda u mężczyzn?

Witam Was, bardzo proszę o odpowiedź mężczyzn, bo nie wiem co mam o tym myśleć. Nie chcę "oskarżać" męża o jego stosunek do naszego syna. Czy to jest normalne, że faceci nie czują potrzeby przebywania ze swoim dzieckiem? Ja np. wyjechałam na weekend żeby się naładować do walki z naszym kryzysem, powiedziałam mężowi że nie będę dzwonić do syna, ale w sobotę wieczorem nie wytrzymałam bo bardzo tęskniłam i zadzwoniłam. Okazało się , że mój mąż zamiast zająć się dzieckiem wolał się go pozbyć z domu zawożąc do babci) i sam dobrze się bawił. Na moje pytanie czemu nawet w nocy dziecko nie mogło spać w domu (tłumaczenie, że cały dzień pracował), powiedział, że on nie ma tak jak jak ja takiej tęsknoty. Czy to jest normalne u facetów? Czy mam sobie to tłumaczyć tym, że wyniósł takie zachowanie z domu i że tak nie powinno być? Już wiem, że faceci mają swoje jaskinie i że chcą w nich przebywać, ale czy muszą być w nich non stop?
 
 
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-25, 21:07   

A ile syn ma lat ?

Jak przez ten cały czas od urodzenia
mąż interesował się dzieckiem ?
CZAS !
To tylko jeden z pięciu języków miłości - przebywanie ze sobą .
To co kobieta czasem tłumaczy parę dni , facet powie w kilku zdaniach .

Jak jego ojciec interesował się nim samym ?

Może mąż się nie nauczył przebywania z dzieckiem ?
Bo większość się tego UCZY .
Bycie matką jest łatwiejsze , bo jakby "naturalne" .
Kobieta ma czas się przygotować - ma te 9 miesięcy
i 20 lat przed .
A facet jest "zaskoczony" . :shock:
;-)

Małe dziecko ( tak do roku , półtora ) mało interesujące dla faceta .
Nie gada , niczego nie rozumie , drze się , brzydko pachnie . :mrgreen:
Jak większe staje się partnerem do poważnych rozmów
w stylu , "a laczego ........" , " a po cio , a na cio ......"
Tu ojciec może się popisać wiedzą .
A potem synek rośnie i szybko
staje się "mądrzejszy" od ojca , koledzy ważniejsi .
Tym niemniej ojciec jest bardzo ważny , a nawet ważniejszy
...... jak mamy nie ma , jak mawiał niejaki Linda .
Bycie ojcem jest dość niewdzięczne .
Zawsze drugie miejsce ....... co najwyżej .
Matka ma wystarczająco dużo czasu aby zawłaszczyć dziecko .
Ludy o prymitywnej kulturze rozumieją ten proces
i mają własne schematy wychowawcze .
I o dziwo bez psychologów i wytycznych przeróżnych agend .
 
 
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-25, 22:54   

Sama_ja napisał/a:
Okazało się , że mój mąż zamiast zająć się dzieckiem wolał się go pozbyć z domu zawożąc do babci) i sam dobrze się bawił.


Żona wybyła z domu, więc nie marudzi "gdzie", "po co", " z kim"
jest okazja się zabawić.
Z dzieckiem raczej ciężko poszaleć.
 
 
DHL1
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-26, 07:56   

Sama_ja napisał/a:
Ja np. wyjechałam na weekend żeby się naładować do walki z naszym kryzysem, powiedziałam mężowi że nie będę dzwonić do syna, ale w sobotę wieczorem nie wytrzymałam bo bardzo tęskniłam i zadzwoniłam.
Ostatnio zmieniony przez 2014-10-26, 18:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Sama_ja
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-26, 12:26   

No cóż chyba nie o takie odpowiedzi mi chodziło, dziękuje Mare za zainteresowanie tematem,ja nie potrzebuje żali innych facetów,tylko konkretnych odpowiedzi dotyczącej mężczyzn,w końcu jestem kobieta więc mogę się nie znać. Mój syn ma 5 lat i mam wrażenie ze kiedyś więcej czasu z nim maz spędzał.Faktycznie nie miał dobrego wzorca,dlatego chciałabym zęby zaczął się interesować tez pogłębianiem wiedzy na temat ojcostwa,ale on twierdzi ze nie wszystko jest w książkach. A co do innych odpowiedzi to nie jestem idealna żoną, ale to nie ja przestalam się interesować rodzina i nie ja zdradzilam.Mi rodzina w niczym nie przeszkadza,mojemu mężowie raczej tak.
 
 
DHL1
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-26, 13:38   

Sama_ja napisał/a:
A co do innych odpowiedzi to nie jestem idealna żoną, ale to nie ja przestalam się interesować rodzina i nie ja zdradzilam.Mi rodzina w niczym nie przeszkadza,mojemu mężowie raczej tak.



Postaraj się dostrzegać pozytywy,zrozumieć-a będzie ci łatwiej w mężu dostrzec człowieka

pozdrawiam
 
 
sebimana
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-26, 18:52   

DHL1 widzę że jednak przemyślałeś swojego posta i go edytowałeś ;) Przeczytałam go rano i dopiero teraz poczułam sie gotowa żeby spokojnie odpisać bo tak mnie wzburzył ten post ;)

DHL1 napisał/a:

Postaraj się dostrzegać pozytywy,zrozumieć-a będzie ci łatwiej w mężu dostrzec człowieka


Taaa my to musimy w Was tylko pozytywy widzieć i Was rozumieć ;-)
 
 
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-26, 22:51   

Sama_ja
5 lat to już jest co z takim dzieckiem robić .
Piłka , rower i pogadać można .

Ja zauważam jednak różnicę pomiedzy obecnym ojcami ,
a tymi powiedzmy 20 lat temu .
Wtedy małe dzieci ( 1-4 ) były jakby przy matkach .
Faceta z wózkiem się nie widywało raczej .
Ten podział ról był o wiele bardziej tradycyjny .
Dzisiaj kobiety są bardziej wymagające
i faceci musieli się dostosować .
Inna rzecz , że mniej są skłomni zdecydowanie do żeniaczki .
Żenić się to coraz większe ryzyko .
Podstawą jest jednak model który się wynosi z domu , ze środowisja w którym się wyrosło .
np. kobieta zajmuje się dziemi , facet zarabia
Taki model odchodzi jednak do przeszłości .

Chyba jest też tak , że ojciec
"zaprogramowany jest" do "poważniejszych" rzeczy .
Przewijanie do nich nie należy .
Coś kupić "powąznego" dla dziecka - rower, samochodzik itp.
to facet się zna .
Pogadać , mało który umie .

Diecko się przewróci .
Mama podleci i zaraz przytula , pociesza itp.
a facet powie wstawaj , nie bądź baba . :mrgreen:
To też ma zalety .
W końcu i w zyciu nieraz się jeszcze będzie "przewracał" .
Kiedy ma się nauczyć radzić z życiem ?
I to nie jest jakis brak miłości , tylko inny rodzaj .
Matki tak niańczą i 40-latków .

-------------------------------------

Nie wiem jaka jest sytuacja , relacja pomiedzy toba a mężem .
Jeżeli jednak on poczuł , ze dziecko jest już przeciągniete na twoja strone ,
to odpuścił sobie zajmownie nim .
Bo jak np. by słyszał ......... a mama to , albo tamto
a mama lepiej itp.
Piszę przykładowo .

Jedno jest pewne .
Nie można oceniać miłości ojca miarą widzenia miłości matki ,
bo to są inne miłości .
Tu nie chodzi o ilość poswięcanego czasu , bo dziecko mozna i zagłaskać ,
zrobi z niego małego tyrana i wielkiego egoistę .
 
 
Sama_ja
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-28, 11:38   

Dziękuję Ci mare1966 za Twoje doświaczenie, widać w Tobie mądrość. Wydaje mi się, że nigdy męża nie odsuwałam od dziecka, wręcz przeciwnie. Nasz syn nigdy nie był maminsynkiem, wręcz ubóstwiał tatę. Nie wiem z czego to wynikała, czy dlatego że taty nie było i tak tęsknił, czy po prostu był super ojcem, a ja tego nie potrafiłam zauważyć. Widzę, że troszkę dociera do niego to co ja mówię, że dziecko potrzebuje ojca obecnego. Gdy dziecko zadawało pytanie ojcu to on np wpatrzony w telewizor wogóle nie reagował. Typowy facet do którego nic nie dociera jak ogląda telewizję. Próbowałam mu wytłumaczyć że warto z dzieckiem usiąść w pokoju poukładać klocki czy inne rzeczy. Teraz widzę, że trochę się zmienił i widzi różnicę w przebywaniu obok dziecka a z dzieckiem. Masz też rację, że miłości ojcowskiej nie można mierzyć miarą miłości matki. To bardzo mądre zdanie. Dużo mi dało do myślenia. Tylko jak się wyzbyć tego porównywania? Mój mąż spędza poza domem mnóstwo czasu(wydaje mi się , że jest pracoholikiem dla którego najważniejsze są pieniądze). Próbuję zrozumieć jaki % spędzonego czasu z dzieckiem będzie mnie uspokajał. Mówiłam też mężowi, że nawet jak dziecko jest na niego złe i mówi mu że go nie kocha( tak też się zdarza, ale mi też tak mówi nasz syn), to nie ma winić dziecka, że nie ma się na niego obrażać jak małe dziecko. Tylko on jako dorosły musi wychodzić z inicjatywą i nie traktować dosadnie tego co 5 latek mówi. Chętnie posłucham jeszcze o męskim podejściu do dzieci:)Pozdrawiam Was.
 
 
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-28, 12:37   

Fajnie patrzeć jak dziecko rośnie, ale bądźmy szczerzy, do pewnego wieku zajmowanie się dziećmi to dla faceta obowiązek a nie jakaś specjalna przyjemność.
Oczywiście ten obowiązek jeśli trwa godzinę, dwie to jest to fajne, ale układanie klocków i czytanie bajek przez pół dnia zwyczajnie jest męczące.
Gdy dziecko ma 10+ to sytuacja się zmienia.
Nie rozbija głowy co chwila, nie wrzeszczy, nie robi kup w pampersy;)
Za to można z nim iść na rower, w góry, do kina, pojechać na narty w zimie, poczytać "mikołajka" a nie "bajki Brzechwy" itd.
A potem dziecko wkracza w świat nastolatków i rodzice stają się mniej atrakcyjni.
...
Sama_ja
Chcesz aby mąż zajmował się więcej dziećmi , bo jesteś zmęczona?
Czy też wykreowałaś sobie w głowie obraz idealnego ojca i chcesz męża w tę rolę "wcisnąć".
Jeśli chodzi o zmęczenie, to najlepiej po prostu z mężem ponegocjować, aby zajmował sie więcej dzieckiem.
 
 
sebimana
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-28, 13:16   

grzegorz_ napisał/a:
Nie rozbija głowy co chwila, nie wrzeszczy, nie robi kup w pampersy;)
Za to można z nim iść na rower, w góry, do kina, pojechać na narty w zimie, poczytać "mikołajka" a nie "bajki Brzechwy" itd.


Toż 5 latek jest właśnie na tym etapie ;-)
 
 
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-28, 14:50   

sebimana napisał/a:
grzegorz_ napisał/a:
Nie rozbija głowy co chwila, nie wrzeszczy, nie robi kup w pampersy;)
Za to można z nim iść na rower, w góry, do kina, pojechać na narty w zimie, poczytać "mikołajka" a nie "bajki Brzechwy" itd.


Toż 5 latek jest właśnie na tym etapie ;-)


10 latek ma już rozum (mam 11 latka to wiem). U 5 latka rozumek malutki, a zmysł marudzenie
nawet bardziej rozwinięty niż u żon.
5 latek po wyjściu gdzieś od razu mówi : pić, nogi bolą, siku,....
Pogadać? Tak , ale o Teletubisiach;)
 
 
sebimana
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-28, 17:55   

Tylko pytanie czy jak ojca będzie nudziło spędzanie czasu z 5 latkiem to taki syn (czy córka) będzie chciał spędzać z ojcem czas w wieku 10 i więcej lat?
W byciu ojcem i spędzaniu czasu z dzieciakiem chyba nie chodzi o to żeby sprawić przyjemność i frajdę sobie tylko synowi czy córce (nawet kosztem tego że się człowiek wynudzi i będzie musiał prowadzić infantylne rozmowy...).
Bardzo fajnie o ojcostwie mówi i pisze Jacek Pulikowski, ojciec 3 dzieci więc człowiek wg mnie kompetentny :) z netu idzie ściągnąć jego konferencje a i książki polecam.
 
 
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-28, 19:30   

sebimana napisał/a:
Tylko pytanie czy jak ojca będzie nudziło spędzanie czasu z 5 latkiem to taki syn (czy córka) będzie chciał spędzać z ojcem czas w wieku 10 i więcej lat?


Będzie chciał. Bo ojciec jest tylko jeden.
Może po prostu przyjąć, że nie każdy jest takim idealnym mężem i ojcem trójki dzieci
jak inż Pulikowski?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11