Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
co to jest cud
Autor Wiadomość
zenia1780 

Staż małżeński: 26
Dołączyła: 21 Wrz 2012
Posty: 2891
Wysłany: 2016-12-10, 13:00   

UŚPIONY, dziękuje za Twoją wypowiedź.
Niemniej jednak myślę, ze niepotrzebnie poczuwasz się do odpowiedzialności za zaistnienie tego wątku, w którym teraz jesteśmy. Zauważ jeden mały szczegół, taki mianowicie, że ten wątek mare założył zanim Ty jeszcze przedstawiłeś swoje świadectwo. Ten wątek jest echem wątpliwości autora wątku co do świadectw ogólnie, a konkretnie co do udziału Boga w przemianie człowieka, które dla mare nie noszą znamion cudu.

Pozdrawiam gorąco.
_________________
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)
 
 
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-10, 17:56   

O , widzę że już Zenia mnie wyręczyła w pisaniu .
Dokładnie .


Mój temat założyłem :
Cytat:
Wysłany: 2016-11-16, 15:51 Co to jest cud ?


Ty swój temat założyłeś Uśpiony :
Cytat:
Wysłany: 2016-12-03, 23:36


Tak więc , nie jesteś ani inicjatorem ani aktywatorem . ;-)

Uśpiony
Cytat:
To znakomicie , że jest tu ktoś , kto spełnia rolę cenzora.


No przesadziłeś chyba . :mrgreen:
Mój post sam został przeniesiony z twojego tematu ( z inicjatywy moderatora
co sam zaznaczył ) do mojego tematu .
Tak więc "cenzor" tu nie bardzo pasuje .


Uśpiony
Cytat:
I ja szczerze mówię Tobie : DZIĘKUJĘ , ŻE JESTEŚ. Dzięki Tobie i twoim wnikliwym ocenom uczę się pokory. Pokory wypowiedzi. Dzięki za to, że Twój sceptycyzm prowadzi do wyhamowania mego ego , które jeszcze pewnie może wyskoczyć ze swymi fantastycznymi pomysłami :)


Kiedy ja ciebie nie oceniam .
"Napatoczyłeś się tylko" i posłużyłeś jako przykład .
Tematem mojego tematu jest słowo CUD , a ty go akurat świeżutko użyłeś .
A przy okazji tylko odniosłem się "nie cudownie" do twojej historii .


Uśpiony :
Cytat:
Chciałem podzielić się z Wami tym , co działo się i dzieje w moim życiu. Chciałem jednocześnie wspomóc niektóre osoby i zaznaczyć wyraźnie , że zmiany dzieją się i wszystko możliwe jest , gdy Bóg otoczy nas miłością.


I do tego nic nie mam .
Przeciwnie , takie świadectwa są cenne i chwała ci
i za przemianę i za świadectwo .
Jedyna różnica , że ja osobiście nie nazywam tego cudem .


I jeszcze raz dlaczego to moje pisanie .
Forum podczytują też osoby "daleko od wiary" , albo "przypadkowe" .
Owszem jednych pociągnie cudowność cudów ,
ale innych gadanie o cudach w normalnej życiowej sytuacji odstraszy
( wytłumaczalnej ludzkimi emocjami , sposobem myślenia i działania ) .
A przecież o tych drugich niebu chodzi zwłaszcza .

To jest moje myślenie .
 
 
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-10, 18:10   

Jeszcze raz odsyłam zainteresowanych
do tych linków w poście pierwszym tego tematu ,
choć najpierw był mój wewnętrzny opór przed "cudownością" ,
a potem znalazłem te linki .
( tak więc nie ja pierwszy "odkrywam" problem )
Przede mną byli inni także trochę wybitni . :mrgreen:
;-)
 
 
UŚPIONY
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-10, 18:28   

Tak Zeniu. Odniosłem się jedynie do części, w której przytoczone są moje wypowiedzi. Nic ponadto. Pozdrawiam
 
 
gos1
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-17, 21:25   

mare1966 napisał/a:
I jeszcze raz dlaczego to moje pisanie .
Forum podczytują też osoby "daleko od wiary" , albo "przypadkowe" .
Owszem jednych pociągnie cudowność cudów ,
ale innych gadanie o cudach w normalnej życiowej sytuacji odstraszy
( wytłumaczalnej ludzkimi emocjami , sposobem myślenia i działania ) .
A przecież o tych drugich niebu chodzi zwłaszcza .

Mare sam kościół daleki jest od entuzjazmu powstawania cudów.
Bo euforia to zła droga i czasem staję się zaściankowym upojeniem.
Wiara bardziej skupia się na ułomności człowieka i możliwości powstania z tej ułomności.
I to jest ten procent boskości jaka każdy z nas jest obdarzony poprzez Boga-by rozum pozwolił nam dojrzeć błędy i je naprawić.
I raczej nie jest to cud. :-D
 
 
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-18, 19:47   

gos1 napisał/a:
Mare sam kościół daleki jest od entuzjazmu powstawania cudów.


Rozumiem , że miało być "uznawania" zamiast "powstawania" .
Tak , to oczywiste .
Definicja cudu jest dość precyzyjna i Kościół nie może się narazić na pomyłkę .

Tu mamy "cuda" trochę prywatne ,
ale ja bym jednak mimo wszystko nie robił zamieszania
i cudami tego nie nazywał , dla przejrzystości ,
bo ostatecznie cudem można by nazwać też np. wygraną Polski z Niemcami
w piłkę nożną . Równie rzadkie zjawisko , ale sił nadprzyrodzonych
mimo wszystko bym tam nie upatrywał .
Ot Niemcy byli słabi i nieskuteczni , a my skuteczni jak nigdy .
 
 
renta11
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-01, 11:44   

Uśpiony

dziękuję Ci za brak zacietrzewienia i pokorę w wypowiedziach. I za słowo do nauczyciela na drodze "Dziękuję Ci, że jesteś". Wezmę te slowa ze sobą w drogę. :-D

Marek

Bliskie jest mi Twoje pojęcie słowa Cud. I tak zamiast "interlokutor" lepiej i prościej powiedzieć po prostu "rozmówca".

Kiedyś miałam dużą potrzebę szufladkowania ludzi i zdarzeń. Dzisiaj ta potrzeba jest już dużo mniejsza. Bo w końcu co my tam wiemy o Bogu? Możemy co najwyżej domniemywać opierając się na "przekazie" (Biblii) dokonanym przez innych ludzi.
Najważniejsze jest nawrócenie, narodzenie się na nowo, otwarcie oczu i serca. I dalsze kroczenie drogą, która najczęściej (jak pisze Uśpiony) jest jednak trudniejsza? Ale jednocześnie jest to droga właściwa, przynajmniej dla mnie. Bo chyba nigdy w życiu nie czułam się bardziej na swoim miejscu, działająca w całkowitej zgodzie ze sobą, tak bardzo obsadzona we właściwej roli. I to na wszystkich płaszczyznach: rodzinnej, zawodowej, a nawet po prostu ludzkiej. Otworzyło się moje serce i otwarły oczy. A droga zaczęła się od medytacji na fundamencie, gdzie zobaczyłam jak mnie widzi Bóg i jaką przeznacza mi rolę i drogę. Czy to był cud? Tak tego nie odbierałam i dzisiaj nie nazywam. Ale zdecydowanie zaczęło się nawrócenie. :-D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8