Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Nirwanna
2016-12-12, 10:10
Czy warto w ogóle ratować narzeczeństwo?
Autor Wiadomość
duszka
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-12, 13:34   

kenya, jestem Ci bardzo wdzięczna za szczerość.
Zgadzam się z tym co piszesz. Staram się, żeby nie sterował moimi emocjami i na to nie pozwolę teraz całkowicie. Odcinam się teraz nie na zasadzie "to odpiszę mi dwoma słowami po długim czasie"
Nie daję się wkręcić w te dyskusje i rozkminy, nie odpowiadając na jego "kontrolę" Teraz wiem, że nie będę odpisywała na żadne smsy, nawet lakonicznie, bo to nie ma sensu żadnego.

Tak, te historie o przeszłości to prawda. Nie tylko od niego je słyszałam. To oczywiste, że w tamtych sytuacjach on też miał swój udział w jakimś stopniu, sam to przyznał.
 
 
kenya
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-12, 15:19   

duszka napisał/a:
Teraz wiem, że nie będę odpisywała na żadne smsy, nawet lakonicznie, bo to nie ma sensu żadnego.

Duszko, zrób tak dla swojego dobra. Mało tego radzę Ci byś nie tylko nie odpisywała ale także tych smsów nie przyjmowała. Chyba istnieje możliwość zablokowania nadawcy.
Nawet jeśli nie będziesz odpisywać a będziesz je czytać, wiedz że one będą w Tobie pracować, tzn. wywierać wpływ, w tym wpływać na Twoje emocje, gmatwać Twój odbiór, dokonywać manipulacji, co znacznie utrudni Ci odcięcie się, odbicie się i zastartowanie w nowej, mam nadzieję że lepszej rzeczywistości.

Dobrze w takiej sytuacji jest zrobić przysłowiowy restet i uwolnić się mentalnie od kogoś kto robi nam emocjonalny rollercoaster.
Nie zajmuj się dorosłym mężczyzną, on powinien zająć się sobą sam. Zajmij się raczej tym co Ty czujesz, czego Ty chcesz i oczekujesz od siebie i życia itd. Skup się na sobie, zadbaj o siebie, bądź dla siebie dobra, nagradzaj siebie. Nie trwoń Twojej cennej energii na kogoś kto niewiele albo zgoła nic ma do zaoferowania Tobie. :-) Szkoda życia na takie gierki. Wszystko co najlepsze może być dopiero przed Tobą, zatem otwórz się na życie. pozdrawiam. :-)
 
 
duszka
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-12, 15:50   

Dzięki.

Najśmieszniejsze jest to, że on wiecznie mnie oskarża o rollercoster i huśtawki nastrojów! :/

Ok, fakt że jestem osobą emocjonalną, ale nie zmieniam postawy i trzymam się tego co planowaliśmy,
Teraz chce się odciąć.
 
 
dakota
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-13, 21:19   

Duszka zgadzam się z kenya , zadbaj o siebie i swój "kręgosłup" , żeby móc funkcjonować lepiej/zdrowiej ... bardziej świadomie.
Odcięcie się nie tylko pozwoli tobie się przemienić ale twojemu znajomemu również.
Zmieniasz siebie to zmieniasz swoje otoczenie.
Masz wpływ na siebie.
Daj sobie czas na spojrzenie z boku na siebie i całą sytuację ...może uda ci się nazwać rzeczy po imieniu które nie zostały nazwane w ogóle albo właściwie.
Warto ... dla siebie , dla zdrowego funkcjonowania, uczenia się stawiania granic, to pomaga.

Piszesz że ta relacja była / jest dla ciebie wartościowa .... czy na pewno ? daj sobie czas żeby spojrzeć na to innymi oczami
Jeśli ktoś kocha to nie wpędza w poczucie winy czy rollercoster , nie manipuluje emocjami ... pytanie kogo twój znajomy kocha bardziej ... siebie czy ciebie ?

Pogody Ducha
Dakota
 
 
duszka
[Usunięty]

  Wysłany: 2016-12-13, 22:00   

Skupiłam się teraz mocno na sobie. Nie oglądam się na niego, bo to nic nie zmieni.Dobrze piszesz.
Tak, relacja była wartościowa. Naprawdę.
Niestety ja zbyt mało zajmowałam się sobą i to był mój duży błąd, który dla obojga był bardzo zgubny. Bardzo siebie zaniedbałam, nie skupiając się swoim zastanawianiu czego ja chcę i czy MNIE ta sytuacja odpowiada - tylko bezsensownej złości i pretensjach na siłę chcąc kogoś zmienić, co dodatkowo rodziło opór.
Czytam teraz książkę "Egoizm to nie grzech. Kurs na miłość" Bardzo pouczająca, chociaż nie ze wszystkim się zgadzam. Pewnie znacie, ale jak nie to polecam. Nie należy sugerować się tytułem :mrgreen:
 
 
utka2
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-14, 10:14   

duszka napisał/a:
Tak, relacja była wartościowa. Naprawdę.


może była wartościowa, ale na czyją prawdę? Chyba tę trzecią (taki duzy skrót myślowy)

Duszka - w 100% zgadzam sie z kenya. Co więcej, zgadzam sie tez z Jackiem - lepiej teraz się rozstać niż po slubie.


facet wychowujący sie praktycznie bez ojca, mający na dodatek problem z emocjami nie będzie dobrym partnerem w życiu.

O ile zapewni może utrzymanie rodziny w sensie materialnym, o tyle w sensie emocjonalnym Ty bedziesz trzymać stadko na głowie, bo on nie dźwignie jak widać problemu, w którym ogromne znaczenie bedą miały emocje.

Nie będzie mentalną głową rodziny, takim oparciem, bo niestety nie miał go kto nauczyć.



Prosty test na odpowiedź, czy to ten: Czy wzrastasz dzięki relacji z nim? Buduje Cię ta relacja? Zmienia na lepsze? Masz oparcie?

Do przemyślenia.


Później jest bardzo, bardzo cięzko uwolnić sie od takiego emocjonalnego wampirka ...
 
 
gos1
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-17, 22:12   

kenya napisał/a:

Samooszukiwanie się ma różne twarze......To on kontroluje sytuację, nie Ty "rozgrywasz" ale wygląda że jesteś z powodzeniem "rozgrywana".

sorry za mocne słowa ale widzę, że póki co, mimo trudnego doświadczenia, jesteś wciąż nastawiona na autodestrukcję.

Duszka ludzie mający problemy z dojrzałością emocjonalną nie zamykają cyklu,pozostawiają sobie furtkę.
Furtkę a nóż widelec mi się odmieni i zechcę.
To zechcę lub nie zechcę zawiesza nas w czasie.
Czas to oczekiwanie,nerwy,niepewność .
Czy warto fundować sobie taka przyszłość?
Odcinając się od tego dbamy o siebie.
A reszta?
-co ma być to będzie :-D :-D
 
 
Pavel 
Michal

Imię małżonka/i: Kasia
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Dołączył: 06 Paź 2015
Posty: 683
Skąd: Uk
Wysłany: 2016-12-20, 18:08   

Witaj duszka,
Mialem napisac to juz zaraz po Twoim pierwszym poscie, tylko jakos z czasem ostatnio u mnie kiepsko.

Na podstawie rowniez swoich doswiadczen zgadzam sie z tymi, ktorzy pisali - lepiej teraz, niz po slubie.
Temu miedzy innymi ma sluzyc okres narzeczenstwa - aby sprawdzic, czy jestesmy dla siebie odpowiednimi kandydatami, czy nasze zyciowe wartosci sa odpowiednio zbiezne.
To co napisalas, stawia juz na starcie przyszlosc malzenstwa pod duzym znakiem zapytania.
Jestes pewna, ze chcesz tak ryzykowac?

Ja nie odwaze Ci sie radzic "nie wracaj" lub "zapomnij o nim". To nie moje kompetencje, nie moje zycie, nie moje wybory.

Chcialbym natomiast napisac cos innego, co moze Ci mocno pomoc podjac decyzje najlepsza dla Ciebie.

Widzisz - mialas watpliwosci, czy trafilas we wlasciwe miejsce.
Ja odpowiadam - najlepsze, w jakie mogłas trafic.
Mozesz bowiem zrobic to, czego nie zrobilem ja, ani chyba nikt inny na tym forum - PRZEPRACOWAC PORZADNIE SIEBIE PRZED MALZENSTWEM.
Mozesz posiasc wiedze i umiejetnosci, bez ktorych droga do malzenskich kryzysow stoi otworem.


Dlatego jedyne co pragne Ci polecic to wejscie na niekonczaca sie droge pracy nad soba.

Aby Cie zachecic napisze tak:
Niemal rok objawionego mi kryzysu w malzenstwie, to najwiekszy bol jaki przezylem w zyciu. Kryzys malzenski mocno dal mi sie we znaki.

Jednak było warto, nawet gdyby efekty mojej pracy nad soba byly zadne dla mojego malzenstwa.

Kryzys (a wlasciwie praca nad soba jaka zdecydowalem sie w jego wyniku wykonac) ulepily mnie na nowo jako czlowieka.
W ciagu roku dojrzalem duzo bardziej i dowiedzialem sie o tym co najwazniejsze w zyciu wiecej, niz przez poprzednie 33.
Co nawet wazniejsze - zdecydowalem "pogodzic sie" z Bogiem i Kościołem
Tyle dala mi obecnosc na tym forum.
Od Ciebie zalezy, ile Ty stad wyniesiesz.

Proponowalbym czytac polecane na forum ksiazki i sluchac konferencji.
Nauczyc sie tego, czego nie ucza nas w domach i szkolach.
Bez tej wiedzy niestety bardzo trudno o zdrowa relacje z samym soba oraz płcia przeciwna.

Jesli wyrazisz zainteresowanie, chetnie podam Ci tytuly, ktore w mojej opinii powinien przerobic dosłownie kazdy.

Pozdrawiam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9