Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat  PolczatPolczat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
no i odeszłam od meza
Autor Wiadomość
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-03, 16:35   

Alibeo........... wyzej Elzd1 pisał Ci o depozycie z dzieciństwa,o obciążeniu jakie dżwigasz z racji alkoholizmu ojca.Jesteś typowym (zgdzam sie w całości z Elzd1) DDA.
Może warto jednak abyś rozejrzała sie za terapią DDA w swojej okolicy?
Nie jestes bezradna............. może jednak zdecydujesz sie popracowaćnad swoją duchowością (nie myl z wiarą) ?,nad swoimi emocjami?nad sposobami radzenia sobie z nimi? z ich wentylowaniem w sposób bezpieczny dla Ciebie i Twojego otoczenia?
Im szybciej zaczniesz pracować nad sobą tym szybciej uzyskasz spokój,nawet gdyby to był tylko względny spokój.............warto.
Pogody Ducha
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-03, 18:43   

Alibeo, Twój mąż jest biednym, słabym facetm. Nie zrobi kroku bez mamusi ! Więc Ty zrobiłaś krok pierwsza i BRAWO ! I rób następny !! żebyś nie musiała się prosić i czekać na odpowiedź, kiedy córka wróci do domu i czy mąż dołoży sie do przyjęcia z okazji I Komunii dziecka. Do Sądu Alibeo po to, żeby było jasno i zrozumiale dla meża, że to Jego dzici i On Je ma utrzyać !! I dalej - komunikowac matkę dziecka gokąd je zabiera i o której odprowadzi, bo może sie okazać, że skoro nie imformuje Cie o tym, to może jest za mało odpowiedzialna osobą ( lub ubazwłasnowolniona przez mamusię) , żeby potrafił zaopiekowac się swoim dzieckiem ?!
Nie bój się Alibeo, zrób ten kolejny krok !! Wybijesz argunet z ręki męzowi i teściowej....nie jesteś juz smutnym, słabym Kopciuszkiem, a jesteś silną, zdecydowaną Kobietą walczącą o swoje zycie , życie swoich dzieci i swoja rodzinę. Czy nie wydaje Ci sie przypadkiem, że własnie takiej, silnej kobiety potrzebuje Twój mąż ??
Kolejny krok Alibeo....dla siebie i dla córeczek ! Do przodu !! EL.

P.S. Oczywiście, że Cię zrozumiałam Alibeo wyżej , a teraz bardzo się cieszę, że mi tak odpowiedziałaś !! Waleczna jesteś !! I SUPER !! WRESZCIE !! Walcz !! Cmooooooooooooook !!
 
     
Małgosia
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-04, 10:46   

Alibeo, prosze Cię - dla twojego dobra - przestań liczyc na to, że on bedzie grzeczny, bedzie odpowiadał, normalnie sie odzywał.
On cię w ten sposób "karze". Za co? Nie wiem, pewnie za własne frustacje itp...
I dopoki widzi, że Ty sie tym przejmujesz - bedzie sie tak zachowywał.
Tak sie nauczył, pewnie inaczej nie umie!

Kiedys pisalismy tu duzo o tym, że do mężczyzn przemawiaja nie słowa, ale czyny
Ty właśnie działasz.
I super.
Jeszcze tylko spróbuj znaleźć swoją drogę do Boga...
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-04, 14:59   

Małgosiu, Ty masz racje w 100 % ..on mnie karze...za co ta kara? ja wiem doskonale....za to, ze urodzilam jego dziecko, za to , ze nie dokonalam aborcji-tak jak proponowal jako jedyne wyjscie..a dlaczego? bo mial juz romans..tej swojej panience powiedzil, ze nic go nie laczy juz ze mna a tu ciaza......pewnie tak powiedzil tez kolegom....wlasnie dokladnie od dnia, kiedy dowiedzil sie ze bedzie ojcem taki chamski sie zrobil w stosunku do mnie...
 
     
Ann3
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-04, 15:18   

Alibeo bardzo dobrze postąpiłaś rodząc dziecko i nie ulegając męża strasznym namowom. Bóg Ci na pewno wynagrodzi Twoją prawość i miłość do dzidzi. :-)
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-04, 16:05   

ANN.zazdroszcze ze jestes juz po kryzysie

[ Dodano: 2008-09-04, 18:08 ]
AN...nawet jezeli bym tego dziecka nie chciala to bym nie zdecydowala sie na usuniecie ciazy..to akurat nawet przez mysl mi nie przeszlo.....jednego tylko zaluje..zawsze chcialam miec troje dzieci...no i juz nigdy nie bede miala tego trzeciego dzieciaczka
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-04, 16:18   

Alibeo............. nigdy nie mów NIGDY.Wiesz co było wczoraj(historia),wiesz co jest w tej chwili (terazniejszość) ,a skąd wiesz co będzie jutro? za tydzień?za mioesiąc?za rok?może za rok-dwa będziesz szczęśliwą mamą trzeciego dziecka?
Zaimij sie tym co dziś........... sobą.
Pogody Ducha
 
     
Małgosia
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-05, 08:35   

Alibeo, ale nie mysl o nim, nie roztrząsaj tego - to Cię tylko dołuje.
Dla swojego zdrowia, przynajmniej na jakis czas - zapomnij o nim.
Jest chory. Umarł dla Ciebie. Pomysl tak, żeby sie od niego uwolnić,
wyrwać się z tego uzaleznienia.
Niech robi co chce.
On tez musi mieć czas tylko dla siebie. Żeby w końcu zaczął dojrzewać.
Trzymaj sie :-)
 
     
Anuszka
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-05, 10:58   

Takie mam wrazenie, ze odejscie od meza i powrot do normalnego funkcjonowania i myslenia ( nie myslenia w stylu:" o rety, jaka ja podla. Takie cudo zostawilam. On taki boski, ma jakas...gdybym byla taka , albo inna to by mnie nie zostawil....a ja chce moc z nim tylko byc. Niech jest po prostu jest, bez znaczenia jaki jest"). To tak jak walka z nalogiem. Moze nie ten sam wymiar, ale w glowie narabane mamy z tego powodu. UZALEZNIENIA SA ZLE, bez znaczenia czy to alkohol, papierosy, narkotyki, czy maz....milosc nie zniewala:)) Pora uwolnic mysli. Jestes na odwyku od meza. Bez niego zyc tez mozesz. :))
Alibeo caly czas podczytuje i podziwiam. Dobrze, ze piszesz o tym co sie dzieje w srodku w Tobie-mysle, ze kazdy z nas przechodzilby to podobnie. Patrz na tych co ta droge przeszli i zyja i maja sie dobrze:))) Patrz na naloga ;-) On tez wygral walke z nalogiem ;-) Jestes super LASKA. Kurcze jestem kobieta i mam normalne preferencje seksualne, ale gdybym byla facetem to bys mnie zauroczyla. Jestes niesamowicie dzielna, pomimo tego co sie w srodku z Toba dzieje i meczy.
Idz caly czas do przodu, kazdy dzien to krok w dobrze obranym kierunku i zbliza do celu:))) Tak wiele masz juz za soba-chociazby dorosniecie do decyzji o odejsciu:))) :-D
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-05, 14:16   

dziekuje za do9bre slowa....

[ Dodano: 2008-09-06, 02:43 ]
dostałam sms od meza....jest ktos na forum?

[ Dodano: 2008-09-06, 02:53 ]
moj ma napisal do ,nie "czesc, przepraszam ze tak pozno ale teraz wrocilaemmmmchce zabrac dziecko na kilka godzin...zapytal czy mac cos przeciwko temu..."
nie mam zamiaru utrudniac mu kontaktow z dzieckiem, bo jest ojcem, ma prawo sie spotykkac...corka ma 21 miesiecy, nigdy nie mial jej na kilka godzin, jak mu dalam to mial z pol godzinki i oddawal ( jak mieszkalismy razem)..boje mu sie dac na kilka godzin...jak to rozwiazac bezkonfliktowo? poza tym nie chce go widziec, bo w maire uzyskalam spokoj wewnetrzny....
 
     
Ann3
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-06, 12:42   

Jak nie chcesz Go widzieć tymczasem to nie krępuj się i mów prawdę. Teraz skoro jako jedyna sprawujesz opiekę nad córkami jesteś najważniejsza - Twoje zdrowie psychiczne jest ważne. Więc albo oddal w czasie to spotkanie ojca z córką albo jeśli jest taka możliwość niech ojciec pobawi się z dzieckiem pod Twoim okiem : w parku , w ogródku.
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-06, 20:09   

bardzo zaluje , ze przed najblizsza rodzina zwierzalam sie, ze plakalam przy nich gdy odchodzilam...zostalam obgadana
zastanawiam sie tylko gdyby ich to spotkalo jak oni by sie zachiowali, czy byli by tak dzielni jak twierdza

[ Dodano: 2008-09-08, 09:54 ]
nie warto swoich smutkow pokazywac przed rodzina, zalic sie przy nich , płakac...przypadkowo wyszlo , ze mnie wysmiali "jaka to ja jestem głupia, naiwna..ze jedno pstrykniecie palcem a wrocilabym do meza...jak moglam tak dac sie traktowac, oni by od razu odeszli...itd"...wszystko ladnie, pieknie tylko niby gdzie mialam odejsc z dwojka dzieci, jezeli dom nie byl moj....jezeli ojciec mial akurat ataki agresji, rzucal we wszystich czym popadnie...
bylo mi smutno gdy to uslyszalam, nie powiedzialm nikomu ze to usyszalam...
do jakich doszlam wnioskow..latwo jest komus radzic, ale samemu trudno podjac od razu ddecyzje jezeli cos takiego spotka, np.dlaczego moja mam nie odeszla opd ojca alkoholika, przeciez on mieszkal i mieszka w jej domu, mogla mu dawno wystawic walizki, a zyje z nim do dzisiaj mimo wieloletnich wyzwisk, upokorzen ...
daczego moja znajoma , ktoa tez mnie wysmiala nie odeszla od swojego faceta, zyja bez slubu , ona mieszka u niego..zdradzal ja kiedys bardzo czesto i ona o tym wiedziala ..dlacvzego do teraz z nim jest? przeciez skoro nie maja slubu to tym bardziej latwo odejsc...
atwo komus wytykac bledy, smiac sie z kogos....ale trudno podjac decyzje taka jaka ja podjelam..

[ Dodano: 2008-09-08, 09:56 ]
ciekawe gdzie by moja siostra odeszla z trojka dzieci, gdyby wiedziala ze jej maz tez mial romans kiedys...nie wie o tym.....a mi beda mowic jaka to ja jestem naiwna....
ja powiedzialm cos , co powinnam zachowac dla siebie..a mianowicie.."ze gdyby byla taka mozliwosc, maz bo chcial rozpoczac nowe zycie ze mna, zapomniec o tym co bylo..przeprosic , zamieszac gdzies bez rodzicow..to bym zaryzykowala , zgodzialbym sie"....wysmano tez mnie za to..."glupia jestem , naiwna jak dziecko, powinnam zloozyc o rozwod, i go zniszczyc..."

[ Dodano: 2008-09-08, 09:57 ]
teraz jezeli cokolwiek zrobie nie powiem nikomu z rodziny, jezeli zloze o alimenty to nie pochwale sie...jezeli dostane pozew o rozwod tez nie powiem nikomu z rodziny..

[ Dodano: 2008-09-08, 09:57 ]
teraz jezeli cokolwiek zrobie nie powiem nikomu z rodziny, jezeli zloze o alimenty to nie pochwale sie...jezeli dostane pozew o rozwod tez nie powiem nikomu z rodziny..
 
     
Małgosia
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-08, 08:33   

Alibeo, odgrodź sie grubym murem od słów innych osób - nikt oprócz Ciebie samej nie zna Twoich uczuc, nikt nie był w twojej skórze, nie musiał podejmować takich decyzji.
Mówic łatwo, zrobic znacznie trudniej...
Może nawet w głebi ducha podziwiaja Cie, tylko nie maja odwagi tego owiedzieć...
Dlatego nie przejmuj sie ich słowami, oni nawet nie mają złej woli, po prostu mówią bazmyślnie.
A Tobie jest potrzebna siła do wytrwania - wiec nie przejmuj się ich słowami. Dbaj o siebie.

Ps - widzisz, jak mąz grzecznie napisał do Ciebie sms-a.
Jestem pod wrażeniem.
Trzymaj się :-)
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-08, 08:50   

Małgosiu, powiedzialm o tym sms rodzinie...ja pomyslalam w ten sposob"nie widzial jej tydzien stesknil sie moze za coreczka"..natomiast cala rodzina"to podstep, boi sie alimentow i udaje dobrego tatusia, nie ufaj mu, nie wierz mu....jaki on wyrafinowany.."
jak jest naprawde wie tylko on...moze rzeczywiscie stesknil sie za malutka...
Wanboma mi dobrze napisala, tak samo jak TY Malgosiu..kto sam tego nie przeszedl to nie zrozumie, latwo jest radzic

[ Dodano: 2008-09-08, 10:50 ]
Małgosiu, powiedzialm o tym sms rodzinie...ja pomyslalam w ten sposob"nie widzial jej tydzien stesknil sie moze za coreczka"..natomiast cala rodzina"to podstep, boi sie alimentow i udaje dobrego tatusia, nie ufaj mu, nie wierz mu....jaki on wyrafinowany.."
jak jest naprawde wie tylko on...moze rzeczywiscie stesknil sie za malutka...
Wanboma mi dobrze napisala, tak samo jak TY Malgosiu..kto sam tego nie przeszedl to nie zrozumie, latwo jest radzic
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-08, 08:53   

Alibeo............. na dziś to co usłyszałaś jest przykre,boli Cię,doskwiera...... To normalne że boli.Oczekiwałaś wsparcia,oczekiwałaś pomocy a tu ................ Ale zobacz.....jest i dobra strona tego........... wiesz że nie każdemu i nie wszystko możesz powiedzieć.Ludzie często nawet w dobrych (wg nich) intencjach obmówią ,dokucza mimowoli .........bo nie maja pojęcia jak pomóc inaczej.
Wiesz.......... przyjdzie taki moment że będziesz sie śmiała z tego co gadają,co gadali.
Zostaw ich z ich gadkami.Nie znająTwojego bólu,Twojego szarpania się ze sobą,wewnętrznej walki z podjęciem decyzji o wyprowadzce,o wysiłkach jakie podejmujesz aby uratowac małżeństwo.Tak trzymaj. Oczywiście że popełnisz jeszcze nie jeden błąd,ale nie jestes jasnowidzem,nie potrafisz spojrzec w przyszłość i widziec co masz zrobić.Ale będziesz silniejsza,bardziej doświadczona,mądrzejsza o własne przeżycia,o wiedzę jaka czepriesz z kryzysu.

Ja pozwolę się nie zgodzić z Małogosią............nie odgradzaj sie murem od otoczenia......... to nic nie da.Tylko mmoże pogorszyć komunikację.Ludzie pogadają,i przestaną.Bo to co jawne przestaje byc sensacją,przestaje wywoływać niezdrową ciekawość.
Oczywiście........... nie wszystko i nie wszystkim musisz czy powinnaś opowiadać,zwierzać sie............ bo nie wszyscy potrafią uszanować anonimowość,dyskrecję zachować.Nie wszyscy utrzymaja język nza zębami i nie zaczną plotkować.
Zachowaj umiar w kontaktach ,ale nie odgradzaj sie od ludzi murem.
Alibeo....... z SMS-a Twojego męża widać przebłysk pozytywnych skutków Twojej decyzji.Tak trzymaj.Nie daj sie wyprowadzać z równowagi i zachowaj zdrowy ropzsądek....

Alibeo........... to tylko sugestie z mojej strony,nie rady.

Pogody Ducha
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 9