Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat  PolczatPolczat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
no i odeszłam od meza
Autor Wiadomość
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 16:18   

ja caly czas szukam kontaktu z nim, napisalam dwa sms do niego"szerokiej drogi", "dobranoc"..oczyuwiscie nie odp..wiedzialam ze tak bedzie..napewno potepicie mnie za te sms..
 
     
mami
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 16:39   

Alibeo to dobrze ze nie odpisuje co bys od niego dostała za odpowiedz- tylko jeszcze bardziej dołującą cie i czułabys sie jeszcze bardziej poniżona... ty wstan od kompa ubierz sie dzień taki piękny zabierz dzieci na spacer i ciesz sie wolnościa, pokaz maluchom że wszystko sie ułozy... one cierpia jak ty i potrzebuja twojej miłości chca widziec cie radosna pozwól im sie cieszyc a sama zaczniesz czarpac radosc z zycia... pomysl o sobie jaka bylas przed związkiem z tym człowiekiem co cie cieszyło co dawało ci radośc i zacznij na nowo tak życ... powoli a wszystko sie ułoży tylko nie trwaj w tym szaleńczym zapamietaniu o przeszlości a wszystko sie ułoży
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 17:15   rekolekcje jesienne

alibea napisał/a:
męzowi swiat sie nie zawalil...on od dawna chcial,zebym odeszla..wiec sie cieszy
a ja po prostu nie moge sobie z tym poradzic, nie kazdy jest silny psychicznie..mnie akurat to zalamuje..nic nie poradze...chcialabym sie ciesszyc zyciem , usmiechac...ale nie potrafie

[ Dodano: 2008-09-01, 17:09 ]
boje sie ze on teraz zlozy pozew o rozwod..bardzo sie boje rozwodu


Alibea,
dlaczego nie możesz pojechać na rekolekcje jesienne Sychar?
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 17:53   

Alibeo........... a właściwie to czego Ty chcesz?????
Tam było żle.................
Teraz Ci żle.................
Stań w prawdzie może............ zobacz fakty,spoirzyj może na nie tak możliwie jak najbardziej zdroworozsądkowo.Wyprowadziłaś sie bo tak chciałaś.Ty podjełas decyzję i weż na matczyna piers konsekwencje swoich wyborów,decyzji.Puśc tę kierownicę i przestań nia machać od bandy do bandy........szkoda Twoich boków......... całę sine już od obijania się.Uznaj sytację,poddaj sie.
Niedawno opowiadałą mi pena kobieta o swoich problemach z nadawagą...dużą nadwagą.Wszelkie możliwe diety,lekarze,problemy emocjonalne ze sobą z powodu tuszy.Wresżcie miała dość odchudzania,katowania się.poddała się,uznała swoją besilność i że widocznie już taka gruba musi być.I wiesz co sie zadziało?????????
Zaczeła chudnąć.Dziś ma smukłą i zgrabna sylwetkę .Przestała szarpać kierownicą życia.
A Ty jesteś w stanie przestac szarpać tę swoją kierownicę?
Poddasz się??????
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-02, 06:54   

nałog..nie zrozumiales mnie chyba, uwazasz ze nie wiem czego chce..
ja wcale nie chcialam sie wyprowadzac, zmusila mnie do tego sytuacja....wcale nie chcialam wrocic do domu rodzicow , gdzie jest ojciec alkoholik....ale nie mialam na dzien dzisiejszy gdzie wracac...nie mialam innego wyboru...
ja nie wierze juz , ze bedzie milosc miedzy mna a mezem, nie wierze w zadne uzdrowienie....chcialabym tylko w maire poztywnych stosunkow miedzy mezem...dla dobra dzieci, przeciez one nie moga caly czas patrzec na nienawisc miedzy nam,i...jest mojej winy duzo, nie potrafilam znalezc dobrego srdoka na pogodzenie sie..moze moglam zgodzic sie na ten sex..nie wiem, teraz jest za pozno..moze akurat cos by drgnelo...ale moglo by byc odwrotnie...
teraz juz klamka zapadla, jest za pozno na wszystko...
ja po prostu musze to gdzies wyplakac, wyzalic sie jest mi wowczas lzej....
rozne mam mylsi..konczac na samobojczych...mam nadzieje ze to wszystko minie...sa chwile kiedy sie usmiecham i czuje spokoj a sa chwile kiedy zyc mi sie nie chce i strasznie sie boje..tych drugich jest niestety wiecej...
chjcialabym wrocic do meza, chcialabym zeby mnie przytulil i zebysmy sie wzajemnie przeprosili...rozpoczeli na nowo zycie...
wcale nie chcialam tego co sie stalo...
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-02, 08:01   

Alibea.
Jestem z Ciebie dumna, wyprowadziłaś się, dokonałaś wielkiego czynu. Zrobiłaś krok do przodu, nie krok, przeszłaś całą milę, nie każda osoba tutaj jest zdolna do czegoś podobnego.
Kochasz męża, to zrozumiałe. A jednocześnie żałujesz swojego kroku. Też zrozumiałe. Cierpisz, bo zawalił Ci się Twój świat, bo wszystkie plany runęły.
Masz ochotę płakać, nie widzę powodów, żeby to powstrzymywać. Przejdzie Ci za dzień, dwa, zobaczysz lepsze strony nowego życia. Jesteś uzależniona od męża, od chorej miłości,to widać z każdego Twojego postu. I cieszę się, że zdobyłaś na takie posunięcie, to pierwszy krok do uzdrowienia i wyzwolenia.
Spójrz na swoje dzieci, one będą żyły w innym, lepszym świecie.
Placz i krzycz, tylko niech to się nie odbija na dzieciach, płacz sobie wieczorkiem, gdy one już śpią. Dość już przeszły, pora, byś zadbała teraz o ich spokój. Bo one, widząc zapłakaną matkę, czują się zagrożone, nie wiedzą co się dzieje, zostały przeniesione w inny świat, inne miejsce, straciły grunt pod nogami. One się boją, jeszcze bardziej nić Ty.
Zrób coś dobrego dla nich, dla siebie. Poszukaj psychologa, terapii dla współuzależnionych, zajrzyj do mądrych książek, popracuj nad sobą. Wbrew woli, wbrew sobie, ale poszukaj jakiegoś wsparcia.
Jesteś DDA, tym trudniej Ci przyjąć pewne fakty, masz zakodowane określone zachowania, wyuczone rekacje. I dlatego tym bardziej powinnaś szukać pomocy, może właśnie terapii dla DDA. Na wyleczenie nigdy nie jest za późno.
Jesteś mądrą kobietą, wartościową, jesteś silna, chociaż jeszcze o tym nie wiesz. Są tutaj młode dziewczyny, które również odeszły, albo które zostały zostawione. I cierpią, ale wychodzą dalej poza cierpienie, żyją i cieszą się życiem. Bierz przykład, bo masz tu z czego czerpać.
Zrób dziś coś dobrego dla dzieci, wyjdź z nimi na spacer, na lody, pobaw się bez płaczu, i bez poczucia winy. One chcą żyć spokojnie. I mają do tego prawo, pomyśl co daje im wiecznie zapłakana i krzycząca matka? Przypomnij sobie jak to było, gdy sama byłaś dzieckiem. Zajrzyj do przeszłości, zmierz się z tym, co sama przeszłaś.
Twoje dzieci czują podobnie.
Pozdrawiam serdecznie. I głowa do góry.
 
     
supeł
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-02, 08:55   

Moje droga ja szczerze Cię podziwiam. Może i ja powinnam się wyprowadzić od swojego męża jeśli on nie chce tego zrobić. Nie mam jednak tyle odwagi co Ty. Boję się nieznanego. Wolę "udomowione" pikiełko niż niewiadomą przyszłość. Tym bardziej chylę czoło przed Tobą. Myślę, że najtrudniej było podjąć tę decyzję. Teraz może być tylko lepiej. Dzieci porządkują życie, dają mu sens. Bezgranicznie Ci wierzą, nie możesz więc ich zawieść. Dasz rade jak my wszystkie. Pozdrawiam i dziękuję. Twoja postawa dała mi całą masę przemyśleń.
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-02, 09:35   

Alibeo........ postawiłem Ci te 2 pytania nie po to abys mi na nie odpowiadała.Może za wcześnie one postawione,za świerze rany po wyprowadzce.Postawiłem Ci je trochę prowokująco.
Aby w pewnym sensie pomóc Ci sie wypłakać,nawet sprowokowac do jeszcze większego płaczu i po wypłakaniu się abys uznała te sytację jako najlepszą z mozliwych na dziś.Abyś potwierdziła sama sobie ,że podjełaś właściwą decyzję.
Podjełaś ważną decyzję.
Pewnie nawet milową w swoim zyciu.Przerwałaś kołowrót bezsilności.Teraz pozostało Ci inne zadanie do wykonania................ ułożenie sobie życia w też toksycznym domu,z ojcem alkoholikiem.
To też bardzo trudne.Ale rozpoczełąś drogę ku wyrwaniu sie z bezsilności.
Alibeo............ nawet najdłuższa podróż zaczyna sie od pierwszego kroku.Czy nie uważasz że zrobiłaś ten krok????

Alibeo.... napisałaś :"a nie wierze juz , ze bedzie milosc miedzy mna a mezem, nie wierze w zadne uzdrowienie....chcialabym tylko w maire poztywnych stosunkow miedzy mezem...dla dobra dzieci, przeciez one nie moga caly czas patrzec na nienawisc miedzy nam,i...jest mojej winy duzo, nie potrafilam znalezc dobrego srdoka na pogodzenie sie.."

to ważne co napisałaś,rozsądne.Może właśnie ta wyprowadzka pozwoli Twojemu męzowi na złapanie dystansu do Waszego małżeństwa? Ty nie będąc narazona na stały kontakt z nielubiana tesciową też może inaczej będziesz mogła spojrzeć na męża,na siebie.
Będziesz miała trochę spokoju aby wypracować mozliwie najlepsze kanały komunikacji z mężem a dzieci z ojcem.
AAaaaaaa i pogoń te złe mysli,pogoń kusego z myslami samobójczymi.Wurzuc je,nie pozwól sobie nawet na krótkie rozważania na ten temat.Masz dzieci,masz jednak mimo wszystko rodzinę,masz gdzie kierunkowac wysiłki.A że sie boisz?????
No cóż...... to tez wykorzystuje "kusy",podkręca Ci jeszcze lęki,wyolbrzymia złe wizje przyszłości.Nie daj sie mu.Nie masz wpływu na to że te złe mysli,lęki przychodzą ,ale masz wpływ na to co z nimi zrobisz.Czy pozwolisz im chulać po głowie bez ograniczeń,pozwolisz aby Cię straszyły wizjami przyszłości,albo je zastopujesz.Ja wiem że to trudne........ale możliwe.Wymaga wysiłku emocjonalnego.Zamiast dawać sie straszyć ,możesz spróbować sie np.modlić w takim momencie. Zacznij a zobaczysz że sie da.
Życie jest piękne mimo wszystko........... tylko ludzie czasami je sobie paprzą bardzo.

Alibeo...... znasz wczoraj,znasz dziś do tej chwili............. ale przyszłość jest dopiero tym, co poznasz.Nie daj się zastraszyć przyszłością przez "kusego".
Nie napiszę Ci że będzie dobrze.........bo nie wiem jak będzie.Ale masz wpływ na to co zrobisz teraz,co zrobisz po przeczytaniu tego postu,czy innych.Efekty Twoich wysiłków tez nie do końca są wiadome.Te efekty poleć Bogu.
Zachowaj Pogodę Ducha.
 
     
Anuszka
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-02, 12:01   

To dobra decyzja. Mysle, ze zyskalas szacunek ogolu ludzi przychodzacych na to forum. Pokazalas, ze nie trzeba, jak to ktos napisal zyci w "udomowionym piekielku". Pochylam glowe. Mysle tez , ze i decyzja ta zyskasz szacunek meza. Niz pozwalaniem na ponizanie sie. Wytrwaj w tym. Wytrwaj........ Z kazdym dniem bedzie lepiej. Teraz masz ciezko, teraz placzesz..nie chcialas, nie zamierzalas...........nie wierzysz, ze da sie odbudowac. Z ta druga kobieta nie bedzie mu wcale lepiej. Jej tez zeby sie psuja, nastroje siadaja...nie zawsze bedzie mila i porywajaca...oddech nieswiezy miec bedzie od czasu do czasu... ;-)
Twoj maz ma problem, buduje zamki na piasku, oj kiedys mu to sie porzadnie sypnie:) Po to azeby nareszcie dojrzal:)
Jestes bardzo wartosciowa kobieta. Idz caly czas do przodu........Pamietam w modlitwie:)
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-02, 13:13   

dziekuje wszystkim za dobre slowa, naprawde to duzo daje
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-02, 17:33   

Alibeo, nie ściemniaj !! Piszesz, że chiałabyś tylko normalnych stosunków w rodzinie dla dzieci ! To bzdura ! Dzieci będą miały z ojcem dobre stosunki jak sobie o nie zadbają, albo jak ojciec o nie zadba...nic Ci do tego. To Ty chcesz to teraz naprawić ! Ale co chcesz naprawić ? Chcesz wejść do tego bagna , w którym żyłaś....i niech już będzie jak było, byle było ?? Ale co ma być ? Chcesz być nadal poniżana, obrażana, traktowana obojętnością, Ty i dzieci ? Tego chcesz ? Bo tam Ci było bezpiecznie ? Tak ! Bo wiedziałaś co Cię czeka każdego dnia...był spokój, bo każdy dzień taki sam !
Alibeo...no nie pogrążaj sie sama i nie chciej mi tu udowodnić, że sama nic nie potrafisz i swoje życie, mimo, że się wyrwałaś z bagna , znowu w to bagno pakujesz !!

Kobito, żałujesz, że odeszłaś, chcesz teraz miłej atmostefy rodzinnej dla dzieci, a jednocześnie WIESZ, że naprawić się już nic między Toba a mężam nie da !
Zaprzeczasz ! I skąd to wiesz ??

Wiem, że trudno, że ciężko i brak bezpieczeństwa i Ty słaba teraz.
Tak Alibeo....bo z bagna wyszłaś a tylko tam czułaś się bezpiecznie. Ale popatrz dookoła ! Ojciec alkoholik....ale mama ?? Popatrz już jedna osoba życzliwa Tobie, bliska, wspieająca ! Juz jedna osoba !! Cudownie ! Nikt obojętnie na Ciebie nie patrzy. Jesteś tam ważna, bo to Twoi rodzice i Oni też oczekują Twojego wsparcia, opieki, rozmowy....Nie jesteś już sama ! JUż masz z kim dzieci na chwile zostawić. Juz możesz wyjść sama na chwile, możesz kogoś do siebie zaprosić.
Jest inaczej...lepiej dla Ciebie ! Biedniej pewnie....ale Alibeo....powoli. Masz życzliwość i herbatę z kim wypić wieczorem. Przyjdą jesienne wieczory....w kuchni , z mamą , córeczkami....herbata, film, spacer. Alibeo....inne życie.
To Twoje i tylko Twoje życie ! Buduj je ...powoli....małymi kroczkami, każdego dnia coś, drobiazg dla Was, dla siebie.....powoli do przodu !
Twój ocjec w niebie kocha Cię nad życie...proś Go czego tylko potrzebujesz...On Cię wysłucha i będzie blisko. Nie ustawaj w modlitwie !
Przytulam mocnooooooooooooo !! EL.
 
     
Małgosia
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-03, 14:25   

Alibeo, podpisuję sie pod wszystkim, co pisze El.
Powoli do przodu.
Będzie lepiej.
Dbaj o swoj spokój, nie denerwuj sie, staraj sie usmiechać. Do dzieci też.
Pamiętaj,że one to wszystko przezywaja bardziej niż Ty - chociaż tego moze nie widac.
I są bezbronne w tym wszystkim.
Zadbaj o siebie - jestes ukochaną córką Boga.
Alibeo, czy Ty pracujesz - pamietam, ze kiedys pracowałas w szkole?
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-03, 14:55   

Alibeo w swoim zyciu to Ty dyktujesz warunki !
Nie mozesz teraz juz tylko czekać....musisz działać !
Możesz zaprosic męża na kawę do domu rodziców...albo gdzies na mieście....Może zechce zobaczyć dzieci....alebo bez dzieci. Chwilkę spokojnej rozmowy.
A gdybyś tak Alibeo wcale nie zaczynała tematu - MY ( Wy) ? Może On zacznie....a jak nie zacznie, to miło przez chwilę o pogodzie, że chciałas zobaczyc jak wyglada, jak sobie radzi i tyle.
teraz to Ty rozdajesz karty, Ty decydujesz.
A co milego dzisiaj zrobiłas dla samej siebie ? Powiedz jak sie kochasz ??
Milego dnia ! Idę z synem na działkę i będę tam z Nim plotkowała. EL.
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-03, 15:42   

EL..moj maz nigdy nie wejdzie do domu moich rodzicow, znam go ...proponowalam mu polubownie alimenty, do teraz mam zero odpowiedzi..a szczerze mowiac nie mam sily isc z tym do sadu teraz...
w poprzeniej odpowiedzi mnie nie zrozumialas..mowiac o dobrych stosunkach z mezem chodzilo mi o to, ze jezeli zaprosze go na dwa latak, to zeby przyszedl i nie traktowal mnie jak obca osobe ale jak matke jego dzieci...gdy coreczka miala roczek to nie byl na malej imprezce.....gdy b yla komunia nie odezwal sie do mnie przez caly dzien ..nic a nic..gorzej jak do obcej osoby, a przeciez jestem jeszcze jego zona i matka dzieci...
jezeli sie zapytam kiedy corka wroci, to che uslyszec odpoweiedz ( bo mam prawo wiedziec gdzie corka jest i kiedy wroci )...a zawsze jest zero odpowiedzi...tylko o to mi chodzilo droga EL

[ Dodano: 2008-09-03, 16:42 ]
O TAKA NORMALNOSC

[ Dodano: 2008-09-03, 16:58 ]
tez macie problemy z wejscie, na forum?
 
     
mami
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-03, 16:01   

Alibea i właśnie po to jest sad, sprawa o alimenty żebyś wiedziała, kiedy dzieci do domu wróca bo zasądzisz sobie prawo widzenia w okreslonym dla was czasie po to by twój mąż nie traktował cie jak śmiecia a bał sie chociaż sankcji prawnych za poczynania swoich kroków, to twoje prawo znac czas powrotu do domu dzieci...
Alibeo twój mąż jest chorym człowiekiem swoim postępowaniem zaraził i ciebie tak, ze już po trochu myslisz w chory sposób taki jak on bo przez lata byłas od niego uzależniona, psychicznie cie dołował bys stała sie mu całkowicie poddana i by mógł cie potem bezkarnie juz zniewazac...
walcz stawką jest twoje i dzieci życie to duza stawka

[ Dodano: 2008-09-03, 16:10 ]
twój mąż czerpie siłe i nienawiśc do ciebie z twojej bezradności pokaz ze walczysz a zobaczysz jak małym sie stanie i bedzie szukał innej ofiary... wiary w siebie Alibeo !!!!!!!!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9