Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat  PolczatPolczat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
no i odeszłam od meza
Autor Wiadomość
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-30, 21:39   no i odeszłam od meza

odeszlam od mez, zabralam wszyskie swoje rzeczy..dzisiaj druga noc u rodzicow..wczorj wcale nie spalam, cala noc przeryczalam, dzisiaj pol dnia tez..wcale nie czuje sie szczseliwa, ze podjelam taka decyzje.....

[ Dodano: 2008-08-30, 23:56 ]
ama nie wiem o co sie mam teraz modlic...o uzdrowienie malzenstwa juz nie ma sensu

[ Dodano: 2008-08-30, 23:56 ]
sama

[ Dodano: 2008-08-31, 06:30 ]
druga noc nie przespana :(.....sa momenty , ze zaluje decyzji...

[ Dodano: 2008-08-31, 06:31 ]
ale chyba nie mialam innego wyjscia
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-31, 09:40   

Chyba nie miałaś.
To, że nie czujesz się szczęśliwa, jest zupełnie zrozumiałe,zrobiłaś krok, być może nieodwracalny, ale widocznie inaczej się nie dało.
Możesz żyć bez męża, nie będziesz narażona na zniewagi, obojętność, obelgi, przynajmniej ze strony męża i teściowej.
A teraz zacznij żyć dla dzieci, dla siebie, dla Pana Boga. I modlitwy niegdy nie za dużo, nawet jeśli pozornie nie widzisz sensu.
Trzymaj się. I ucałuj dzieciaczki.
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-31, 10:32   

Alibeo, czy modlitwa zawsze oznacza prośbę?
Czy umiesz modlić się, czyli rozmawiać z Bogiem nie prosząc o nic?
Może tak spróbuj - o nic Boga Ojca nie proś, On wie co Tobie potrzeba.
Nie proś. Módl się próbując nie prosić o nic.
Módl się wyciszając umysł.
To może być krótka modlitwa!

Potrzeba Ci miłości.
On, Bóg, daje miłość.

Człowiek nie umie zaspokoić tej potrzeby, bo jak próbuje wziąść z pustego, to nie nabierze.

Alibeo,
tęsknisz za dobrym mężem, prawda, a nie takim, który Cię rani.
Daj mężowi czas.
Daj też sobie czas.
Daj dziewczynkom czas.
Odpocznij wreszcie, każdy Ci to mówi na forum.

Tęsknota, którą doświadczas jest dobrocią dla Ciebie. Jest czymś bardzo dobrym - ZAWSZE TĘSKNOTA DAJE DOBRE OWOCE.
Tęsknota jest dobrocią, głównie dla siebie.
Tak naprawdę tęsknimy za Bogiem - za miłością, czyli Bogiem.

ps. to że odeszłaś od męża, nie oznacza końca małżeństwa
separacja zawsze jest błogosławieństwem - w każdym przypadku,
bo
separacja nie jest złem

(piszę o separacji nieformalnej, bo separacje formalne, cywilne często prowadzą do rozwodu, a z kolei rozwód jest czymś skrajnym -
rozwód dla wierzących - jest najczęściej rozwodem JEDNEJ STRONY - więc tak de facto - dla wierzących - nie uznawany)

SEPARACJA NIE JEST ZŁEM,
jest uznana w kościele, więc jest błogosławieństwem dla małżonków sakramentalnych - w skrajnych przypadkach - separacja nieformalna bądź separacja kościelna
 
     
Polyanna
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-31, 14:08   

Alibeo - nie znasz mnie, ale ja śledzę twoją historię i podziwiam walkę jaką stoczyłaś. Nie zawsze wszystko kończy się tak jak byśmy chcieli. Trzeba się nauczyć przyjmować nasze dziś takie jakie jest. Płakaniem go nie zmienimy. Im szybciej odnajdziesz wartość każdego dnia, który dane ci jest przeżyć, tym lepiej. Choć serce krzyczy, nie zwracaj na nie uwagi. Rozglądnij się dookoła - może znajdziesz kogoś, komu możesz coś z siebie dać. To bardzo pomaga - nie tej osobie (choć jej trochę też) - ale przede wszystkim pomoże tobie. Dziękuj Bogu za wszystko, co spotkało cię danego dnia - że dzieci są zdrowe, że się uśmiechnęły, że poszliście na spacer, że była ładna pogoda itd. Zobaczysz wtedy, że nie wszystko jest takie czarne. I nauczysz się doceniać małe rzeczy, których inaczej mogłabyś w ogóle nie zauważać.

Napisałam, bo wiem jak ci teraz cieżko. Nie może być inaczej. Pamiętaj jednak, że wszystkie emocje kiedyś mijają - te dobre, ale i te złe również. Trzymaj się tylko mocno Jezusa i żyj dla Niego. On cię poprowadzi. Daj się prowadzić. Nie ciągnij na siłę w wybranym przez siebie kierunku.

Ja ze swojej strony ofiaruję za ciebie wszystkie cierpienia, które będzie mi dane znieść przez najbliższe dwa tygodnie. I będziesz w moich modlitwach. Co wieczór będę rozmawiać o tobie z Jezusem. Choć sama z siebie nic nie jestem warta, jednak szczerej modlitwy Bóg zawsze wysłucha. Nie wiem co On dla ciebie planuje, ale proszę Cię - zapomniej o swoim planie życia i wsłuchaj się w Jego plan. Nikt bardziej niż On cię nie kocha. On jest Wierny, Kochający, Troskliwy. Tylko daj Mu szansę.

Przytulam mocno. Polyanna.
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-31, 15:52   

dziekuje wszystkim za dobre slowo...siedze drugi dzien i rycze...krzycze bez powodu na dziecko...nerwy mi wysiadly...nie wiem dlaczego ale tak bardzo xzaluje, ze odeszlam...wiem ze powrotu juz nie ma, zamki zostaly w drzwiach wymienione..
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-31, 16:47   rekolekcje jesienne SYCHAR 2008

Alibea, nie krzycz na dziecko.

Zaplanuj coś dla siebie i dla dzieci.

Może pojedziesz jesienią na rekolekcje Sychar?
Jesienne rekolekcje Sychar 2008
 
     
Nusia
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-31, 19:37   

My zawsze planujemy nasze życie - czasem Bóg widzi dla nas inną drogę. Musimy mu dziękować za wszystko, bo on ma dla nas jskiś plan. Przecież jesteśmy jego dziećmi i On nas kocha, chociaż czasem wydaje się, że zbyt ciężkie krzyże nam zsyła. Życzę Ci abyś pogodziła się z losem i była dobra dla swoich bliskich.
 
     
witek
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-31, 20:29   

Od 2 m-cy nie mieszkamy ze sobą.( żona odeszła ode mnie z powodu konfliktu "o wszystko", problemów emocjonalnych typu "oko za oko", braku zrozumienia- żona jest bezrobotna, akceptacji, tolerancji i mojej depresji).
Żona w tej chwili mieszka oddzielnie z dzieckiem i deklaruje złożenie wniosku o separacje sądowną. Raniliśmy się obydwoje, jak zwykle w takich sytuacjach, przerzucamy winę na siebie. Nie ma osób trzecich.
Obydwoje, bardziej żona, przyjmujemy komunie świętą. Żona traktuje sprawę jako definitywnie zakończoną separację sądowną jako swoisty rozwód i nie podejmuje żadnych prób ratowania małżeństwa. Myśli również o unieważnieniu małżeństwa, nie mając wg mnie konkretnych argumentów.
Kontakty mamy ograniczone do minimum ze względu na dziecko z którym staram się często spotykać. Przechodzę w tej chwili drugą terapię związaną z leczeniem depresji, jestem aktywny zawodowo, staram się sobie radzić jak najlepiej potrafię ale szczerze mam już wszystkiego dosyć, ta sytuacja trwa od 7 mcy ( rozpad następował stopniowo.) Rozmowy na ten temat z żoną ni nie dają, tylko jest to dolewanie oliwy do ognia. Proszę o wsparcie.
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 07:09   

wiem, macie racje..po prostu zdalam sobie sprawde ze to juz koniec..chore bylo tkwienie w tym zwiazku, zdaje sobie sprawe....ale tesknie za nim, za tym co bylo kiedys...wiem ze go stracilam na zawsze...nie bedzie juz tak jak kiedys...w koncu wybral mlodsza..a co ja mu moge dac, 35 lat?nic...
 
     
agnieszka78
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 07:24   

Alibea, w tych wszystkich zdradach nie chodzi głownie o to jakie my jestesmy ale jacy są lub byli nasi mężowie, problem tkwi w nich a nie w nas, to oni są pogubieni, to oni są niedowartościowani i rajcuje ich zainteresowanie innych bab, niedojrzali, idą po siłę do kobiety
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 08:30   

alibea....... czy juz przestałas ryczeć ?Jak nie przestałaś to porycz jeszcze trochę...... ryczenie tez sie znudzi,łez zabraknie.Tylko uważaj abys nie nabyła nawyku ryczen ia na stałe............ pod wpływem uzalania sie nad sobą.Popatrz na fakty...... podjełaś decyzję,wyprowadziłaś się............. przynajmniej z jednaj strony masz spokój....nie widzisz męża,nie spotykasz teściowej............ nie bedziesz miała z kim sie kłócić......... na czyj widok podkrecać sobei emocje.Zle było tam a tu jest lepiej?
Wyważ co jest lepsze.............
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 11:54   

Alibea.
Mam wrażenie, że wciąż próbujesz sama sobie radzić,

ale może to tylko moje wrażenie.


"... Szatan atakujący człowieka: często się ukrywa, przekonując swoje przyszłe ofiary o tym, że nie istnieje, że jest tylko tworem ludzkiej wyobraźni, jakąś personifikacją zła lub naturalnych zagrożeń człowieka. To pozwala mu skutecznie atakować tych, którzy nie wierzą w jego istnienie i pokusy. Ludzie tacy czynią siebie bezbronnymi wobec jego ataków, gdyż w walce ze złem nie widzą potrzeby szukania Bożej pomocy, korzystania ze środków nadprzyrodzonych, takich jak:
Komunia św.,
sakrament pojednania,
modlitwa,
posty,
ofiarowanie siebie Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi."
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 12:29   

Witku, dużo wytrwałości i siły. Proś Boga o pomoc, wsparcie....i czekaj modląc się !

Alibeo....dalczego tak kategorycznie - wszystko skończone, nie ma powrotu !
Oczywiście...coś się skończyło, żeby coś sie mogło zacząć !
Owszem....dobrze, że tamten czas sie skończył i że zamki tam wymienione. I dzięki Bogu !!

Alibeo...zaczynasz nowe życie ! Nie będzie w nim już teściowej....no chyba, że wpadnie grzecznie do Ciebie na obiad, czy kawę. Nie będzie gderania, nie będzie nikt już na Ciebie krzywo patrzył.
Wiesz...świat się zawalił także Twojemu mężowi ! Nie ma przy Nim zony, nie ma dzieci....
Jak pisze Elzd....może to już bezpowrotnie
...ale może też i nie ! Może obudzi się. Może przygotuje Wam inne gnizadko, bez teściowej....a może Alibeo będziesz sama !
Od dwóch dni budujesz swoje , nowe życie !! Postaraj się, przylóż do tego, aby było ono dobre ! Ty i dzieci !! Ty i dzieci ! Dbaj o siebie i o Nie !! Dla siebie, dla Nich zrezygnowałaś z cierpienia, bylejakości, upokażania, płaczu.....a jakie będzie nowe życie ? Ty je budujesz Alibeo...od Ciebie ono zalezy !
POwodzenia ! Niec Pan Cię prowadzi !! EL.
 
     
alibea
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 15:05   

męzowi swiat sie nie zawalil...on od dawna chcial,zebym odeszla..wiec sie cieszy
a ja po prostu nie moge sobie z tym poradzic, nie kazdy jest silny psychicznie..mnie akurat to zalamuje..nic nie poradze...chcialabym sie ciesszyc zyciem , usmiechac...ale nie potrafie

[ Dodano: 2008-09-01, 17:09 ]
boje sie ze on teraz zlozy pozew o rozwod..bardzo sie boje rozwodu
 
     
mami
[Usunięty]

Wysłany: 2008-09-01, 15:14   

Alibeo radykalną zmiane swojego zycia jaką powziełas powoduje, że czujesz sie bardzo żle i szukasz powrotu do znanego ci juz życia, choc było zle jednak czułas sie pewniej niz teraz, ale zapewniam cie Alibeo, ze to normalny stan gdy żyło sie w chorym związku... po paru tygodniach odczujesz znaczna poprawe nastroju poniewaz bedziesz odłączona od stresora od stresujących cie sytuacji i ta nowa juz sytuacja zacznie wpływac kojąco i budująco na ciebie, nawet nie zobaczysz jak twoje rozumowanie nowej drogi zycia zacznie cie cieszyc i zaczniesz proces odbudowy własnego Ja
zaczniesz robic sie silna i bedziesz juz wiedziec co dobre i własciwe dla ciebie i dzieci.. zycze siły w wytrwaniu ku nowemu i lepszemu spokojniejszemu życiu...
potem gdy juz staniesz emocjonalnie na nogi i bedziesz racjonalnie postrzegac swoja sytuacje wtedy walcz o małżenstwo bo tylko wtedy bedziesz gotowa, podejmowac właściwe decyzje dla siebie i rodziny
odwagi dzien po dniu bez stresujących cie chwil sprawi ze dzień bedzie piękniejszy dla ciebie a ty bedziesz spokojniejsza i miała wiecej cierpliwosci dla twoich dzieciątek... dasz sobie rade bo jestes odwazna i silna kto nie był w takim toksycznym związku nie wie ile trzeba odwagi by podjac ten krok jaki ty juz podjełas... dlatego jeszcze raz Alibeo jestes wielka i silna dasz sobie rade a to co przezywasz teraz jest normalne tylko nie zawracaj z podjetej juz drogi ku lepszemu pozdrawiam gorąco
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 8